Rano obudził mnie krzyk Harrego. Odrazu wstałam i pobiegłam do jego pokoju. Za mną przybiegł Niall, Lou i Zayn. W pokoju znajdowała się już Kasia, która również nie ogarniała co jest grane. Hazza stał z telefonem w ręku i zachowywał się jak psychiczny, biegał po całym pokoju.
-Co się stało ?- spytał zaspanu Lou
-Aaaaaaa Kacper mi napisał że , zostaliśmy zaproszeni na dwa tygodnie do Los Angeles. To taka mini trasa. Będziemy mieli wywiady, spotkania z fanami, kilka koncertów. Czy to nie cudowne!!?- krzyczał podekscytowany
- Jejku to wspanialeeee, ale się cieszę, aaaaaaa- krzyczał Zayn
- No chłopcy gratuluję wam- podeszłam do każdego uścisnąć dłoń
-Nie ma co szacun, a kiedy jedziecie ? spytała Kate
-Jutro rano mamy samolot i lecimy!!!- odparł loczek
-Cooo? Już jutro ?- spytał zdziwiony blondyn
-Tak jutro, trzeba się pakować i wieczorem mamy próbę. - dodał Hazza
- To za dwie godziny idziemy się obkupić, trzeba jakoś wyglądać. - dodał podekscytowany Zayn
-Jestem za , tylko JEST 8 RANO, JA CHCĘ JESZCZE SPAĆ, ZLITUJCIE SIĘ. -odparł Lou, który prawie zasął na stojąco
- Jestem za- odpowiedział Niall i rozeszliśmy się wszyscy do siebie.
Kiedy weszliśmy do pokoju blondyn był strasznie przygnębiony .Byłam zdziwiona co spowodowało to, przecież jadą do L.A!
- Niall, co się stało, czemu jesteś taki smutny?- podeszłam do niego i usiedliśmy na kanapie
- Trochę mi smutno, że jutro jedziemy. Nie zdążyłem się toba nacieszyć , a już muszę jechać na dwa tygodnie na drugi koniec świata- odparł smutny
-ty głuptaśnie- krzynęłam- po piersze nie na drugi koniec świata, a po drugie nie mam zamiaru cię zostawiać, no nie wiem jak ty haha. To jest dla was wielka szansa i nie marudź mi tu jak dziecko. Masz się uśmiechnąć- zaczęłam go gilgotać
-Aaaaa przestań hahahha, proszę Marta!! hahahhaahahahhahaha- śmiał się i rzucał po całym łóżku
-Przestanę jak się ogarniesz i nie będziesz gadał głupot- i gilgotałąm go dalej
-Hahahahahahhaha. Już dobrze, przestań no hahahhahahaha KOCHANIE KONIEC PROSZĘ!!- krzyknął na cały dom. Nagle do pokoju wszedł Lou.
-Yhyyyyym, czy ja dobrze usłyszałem ? KOCHANIE ?!- spytał zdziwiony
-No tak, no wiesz, no mieliśmy wam powiedzieć, ale jeszcze nie byo okazji, więc wiesz- odpowiedział zamotany blondyn
- Łooooooooooooooooostro, zaraz wszystkim powiem!!! MARTA I NIALL SĄ RAZEM! MARTA I NIALL SĄ RAZEM- wydzierał się na cały dom. Nagle wszyscy się do nas zlecieli i byli zdziwieni zachowaniem Lou, a jeszcze bardziej tym co wykrzykiwał
- COOOO ? Ej czy to prawda ?- spytała zdziwiona Kate
- No tak, prawda. Lou nie trzeba było robić z tego takiej wielkiej zadymy- odparł Niall, a Loui tylko pokazał mu język
- Gratulację!! - potrzedł do nas Zayn i nas uścisnął, potem podszedł Harry i zaczął nas całować. To było dość dziwne, ale nie ma to jak buziak od samego Harolda!
-Już okey koniec, mieliśmy iść na zakupy słyszałem- odparł zawstydzony blonydnek
- Hahahah , nasz Naillerek jest już dużym chłopcem- dogryzałm mu Lou
- Hahaha skończmy ten temat, bo Niall zaraz się wkurzy, za 30 min wychodzimy. Idę napisać esa do Liama, żebyśmy się spotali na miejscu- odparł Zayn i poszedł do siebie, a zanim pobiegł Lou. Ja z Niallerrem, Kasią i Hazzą poszliśmy coś zjeść. Zrobiłam wszystkim grzanki i poszliśmy się szykować. Nie wiedziałam co mam na siebie założyć. Wkońcu wybrałam swój standardowy strój niebieskie rurki, zaduży szary t-shirt i zielone conversy. Spiełam włosy w koka i zrobiłam dość neutralny makijaż, maskara, pomadka i cieliska kredka na linni wodnej. Poszłam później zobaczyć w co ubrał się mój chłopak. Miał na sobie beżowe spodnie, czerwoną polówkę i swoje ulubione białe adidasy. Gotowi poszliśmy poczekać na resztę w salonie, w tym czasie troszkę rozmawialiśmy. Po 5 minutach przyszli Kate i Hazza. Kasia jak zasze ubrana podobnie do mnie, tylko że miała pomarańczowe szorty i czarne balerinki, a Hazza miał spodnie baggy, marynarkę i niebieski t-shirt z Hollister. Czekaliśmy na resztę jeszcze jakieś 10 minut, ale wkońcu Harry po nich poszedł, bo coś się im chyba niespieszyło.
-No nareszcie, ile można na was czekać!?-spytałam chłopaków
- Żeby tak wyglądać , uwierz że długo- odparł roześmiany Lou
-Masz racją , noramlnie niespodziewaliśmy się jak możesz się ubrać. Jak zawsze twoje zaobcisłe rureszki, bluzka w paski i szelki. A i zapomiałam o Tomsach, sorki Lou- dodała rozbawiona Kasia
- Ej no , zejdzcie ze mnie. Idziemy już- wspomiał Loui i wyszliśmy z domu.
Była piękna pogoda więc postanowiliśmy się przejść. Staraliśmy się tak iść , aby nie rzucać się w oczy, ale cóż z nimi się tak nie da. A to Lou skakał na Zayna, a to Niall bił się z Hazzą. Co jakis czas podchodziły do nas fanki chłopców, nie to żeby mi to przeszkadzało, tylko mieliśmy napięty grafik, a te paple tak kochają swoich fanów, że z każdym osoba gadali. Wkąńcu doszliśmy do centrum, a tam czekał na nas już Liam. Kiedy weszliśmy do budynku widać było, że zespół czuje się jak ryba w wodzie, latali po sklepach, mierzyli wszystkie ciuchy po kolei. Wkąńcu po 5 godzinach się obkupili, oczywiście jak to my też sobie troooochę rzeczy kupiłyśmy. Byliśmy już strasznie wyczerpani, więc poszliśmy coś zjeść do Nandos, przecież to wkońcu ulubiona resteuracja mojego blondyna. Po posiłku wróciliśmy taxówką do domu, bo byśmy nie doszli z tyloma tormami . Kiedy weszliśmy do domu poszliśmy odpocząć. Zbliżała się godzina 18, chłopcy zaczęli się szykować na próbę. Ja z Kate zrobiłyśmy sobie babski wieczór, obejrzałyśmy film, trochę pogadałyśmy, a poźniej poszłyśmy poprzymierzać nowe ciuchy. Około 22 chłopcy wrócili, widać było, że są zmęczeni lecz musieli się spakować. Pomogyśmy im i dopilwnowałyśmy, żeby wszystko zabrali ze sobą. Zeszło się nam aż do połnocy, odrazu wszyscy padliśmy ponieważ byliśmy wyczerpani. Rano wstaliśmy dość wcześnie bo o 7, zespół poszedł się wyszykować, a my zrobiłyśmy im śniadanko. Po zjedzonym posiłku upewniliśmy się , że wszysko mają i pojechaliśmy na lotnisko. Pojechaliśmy samochodem Harrego bo był największy niż Louisa. Na lotnisku czekała na nas ochrona i oczywiście fanki, podpisali kilka autografów, ale nie zadużo ponieważ się spiesyliśmy. Pożegnałyśmy się z wszystkimi, oczywiśnie z Niallem pocałowaliśmy się, a reszta zaczęła robić uuuuu, ale nic, jest dobrze. Kiedy już odlecieli poszłyśmy do samochodu i zastanawiałyśmy się co będziemy robić same przez te dwa tygodnie. Postanowiłyśmy zrobić sobie małe wakacje ponieważ szkoła się i tak niedługo kończy więc nie będziemy miały zaległości. Postanowiłyśmy więc polecieć na półtora tygodnia do Hiszpanii!!. Zawsze marzyłyśmy, aby tam polecieć tylko nigdy nie było okazji. Pojechałyśmy do najbilższego biura podróży w Londynie i wybrałyśmy najbardziej zadowalającą nas ofertę. Wyjazd miał odbyć się za 2 dni. Zaczęłyśmy szperać w necie co najlepiej zwiedzić i gdzie są najfajniejesze sklepy. Przyszedł nareszcie dzień wyjazdu, byłyśmy bardzo podekscytowane. Leciałyśmy samolotem jakieś 3 godziny. Odrazu po przylocie pojechałyśmy do hotelu zakwaterować się, a później poszłyśmy na plażę. Woda była tak czyściuta, że odrazu wskoczyłyśmy się kompać, to nic że wskoczyłyśmy w ubraniach. Zaczęłyśmy się bawić jak małe dziecie, chlapałyśmy się, topiłyśmy. To jednak nie to samo co w basenie. Po jakimś czasie wyszłyśmy z wody i usiadłyśmy na plaży. Zadzwoniłyśmy do chłopców, rozmawialiśmy tylko przez chwilę ponieważ spieszyli się na wywiad w radiu. Następnie poszłyśmy do pokoju troszkę odpocząć, a wieczorem wybrałyśmy się na imprezę. Założyłam na siebie krótkie niebieksie spodenki, pomarańczową bokserkę i czarne balerinki, a włosy rozpuściłam. Kasia miała na sobie czarne rurki, zieloną bokserkę i białe conversy. Zrobiłam nam dość moce makijaże i poszłyśmy na imprezę. Kiedy weszłyśmy do kluby było mnóstwo osób w naszym wieku. Na poczatku poszłyśmy do baru się czegoś napić, a następnie wskoczyłyśny na parkiet. Kasia w Polsce chodziła do zespołu tanecznego przez 7 lat więc królowała na parkecie. Po kilku tańcach podeszło do nas dwóch Hiszpanów i zaczęliśmy rozmawiać.
-Hej dziewczyny ja jestem Tom, a to mój przyjaciel Paul.- zaczął chłopak z wielkimi brązowymi oczami,dość długimi ciemnymi włosami, a ubrany był w czarne rurki i szarą bluzkę
- Hejka, ja jestem Marta, a to moja sis Kasia.- odparłam speszana
- Z kąd pochodzą takie ładne dziewczyny ?-spytał zalotnie Paul. Chłopak również miał ciemne włosy tylko krótsze, zaś był ubrany w białe spodnie i fioletową koszulę.
- Jesteśmy z Polski, ale mieszkamy w Londynie- wyrwała się Kate
- zatańczycie z nami ? Świetny kawałek leci- odparł Tom
-Jasne, że ta.- próbowała odpowiedzieć Kate
- może poźniej, teraz chcemy chwilę odpocząć- szybko jej przerwałam
-Okey to my idziemy po drinki i zaraz do was wracamy.- odparł do mnie Tom i odeszli do baru
- Co ty do cholery wyprawiasz ? My ich w ogóle nie znamy!- krzyknęłam
- Ale możemy poznać haha, w ogóle wyluzuj siostra, jesteśmy na wakacjach.- odpowiedziała zadowolona popijając
- Wiesz doskonale, że nie lubię takich cwaniaczków, nie chcę żebyśmy wpakowały się w kłopoty.- nagle przysiedli się do nas Hiszpanie, którzy przynieśli ze sobą drinki. Kasia odrazu zaczęła flirtować z chłopakami, a ja się tylko przysłuchiwałam całej rozmowie. Po jakimś czasie zorientowałam się, że Kate dziwnie się zachowuje. Przysuwałą się do chłopaków, wyglądała jak by się czegoś naćpała. Obstawiałam , że możliwe że to po tych drinkach od chłopaków, których całe szczęście nie piłam.
- Ej wiecie, my już musimy wracać, miło się rozmawiało, ale czas na nas- wsałam i wzięłam Kaśkę pod rękę, ale ci nie chcieli nas puścić.
- No zostańcie jeszcze trochę, jest świetna zabawa- odprał Tom, który zledowścią stał na nogach.
- Nie, już czas na nas- powiedziałam wyższym głosem i kierowałam się w stronę drzwi, lecz ci za nami szli, i zaczęli nas zaczepiać. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale szłam dalej przed siebie. Zauważyłam, że jeden wziął Kasia za rekę i ciągnął ją w swoją stronę. Zdezorienowana tylko krzyknęłam ODPIERDOL SIĘ OD NAS, i walnęłam do z prawego sieropowego. Chłopak przerócił się na podłogę , a nastpnie przybiegła ochrona, która wyprowadział elikwenta. Ja odrazu zadzwoniłam po taxówkę i po 10 minutach byliśmy w hotelu. Położyłam Kasię do łóżka, a sama poszłam wziąść zimny prysznic. Byłam przerażona całą tą sytuacją, nie zaciekawie wyglądał nasz pierwszy dzień wakacji. Próbowałam zapomieć o tym i napisałam do Nialla, chwilę pisaliśmy ponieważ są był dtrasznie zmęczony. Oczywiście blondyn o niczym się nie dowiedział, wpadł by chyba w furię, a tego niw chciałam. Uspokoiła, mnie rozmowa z nim i położyłam się spokojnie spać.
-Maarta, wstawaj jest już 10.00- budziła mnie
- Jeszczę chwileczke, zaraz wstanę- odparłam, ale chciało mi się strasznie spać więc spałam dalej
- Ej no miałaś wstać, minęło 20 minut. Idziemy na plażę , jest taka ładna pogoda
- Ok, wstaję. - poszłam się przebrać w kostium, a Kasia zeszła na śniadanie. Po 5 minutach dołączyłam do niej
- Smacznego, co my tu mamy za smakołyki. Mniam!
- Wszystko co najlepsze. Ej Marta słuchaj co się działo wczoraj na tej imprezie bo nic nie pamiętam- spytała zajadając się
- A wiesz, nic specjalego. Byłaś tak pijana, że musiałam cię przyprowadzić do hotelu, to wszystko- nie chciałam jej mówić prawdy
- Noo troszkę pszesadziłam, mam dziś przez to kaca, ale cóż. Idziemy już ?
- Tak, już zjadłam. Możemy iść.- wstałyśmy od stolika i poszłyśmy na plażę. Kiedy doszłyśmy , ujrzałyśmy tłum ludzi .
- Łoo, ile ludu. Chodźmy rozłożyć się tam przy brzegu- odparła Kate prowadząc mnie
- Idziesz do wody?-spytałam
- Zaraz, muszę chyba chwilkę odczekać. Strasznie się obżarłam
- Hahahah cała ty. Idę zobaczyć czy ciepła woda, zaraz wracam- stałam chwilkę nad brzegiem, nagle poczyłam że ktoś mnie wpycha do wady, oczywiście to była moja kochana sister.
- Ale cieplutka woda!- odprała oblewając mnie
- Hahaha już odpoczełaś? Ej no mogłaś ostrzec, mam teraz całe mokre okulary i nic prze nie nie widzę.
- Ślapak jeden, czemu nie masz soczewek?
- Nie chciało mi się ich zakładać, czekaj pójde odłożyć okulary i zaraz wracam - pobiegłam je odnieść, kiedy wróciłam nie mogłam nigdzie zlotalizować Kaśki, czułam się dość dziwnie. Nagle z daleka ujrzałam osobę, która machała mi i darła się
- Ślepaku! Tu jestem! hahaha
- Ej no, mogłaś poczekać na mnie- odparłam rozbawiona
- Ale po co? Mogłam cię nie wołać, ciekawe co byś zrobiła?! hahahaha
- Obstawiam, że albo bym tam stała jak debil, albo zaczępiła bym kogoś innego, haha. Prawie cię pomyliłam z tą panią co na brzegu stoi!
- Którą???? Tą w zielonym kostiumie ?- spytała zdziwiona
- Nooo, podobne jesteście i jeszcze ten kolor kostiumu, hahahahaa
- ALE ONA JEST CHYBA ODE MNIE Z 3 RAZY WIĘKSZA!!
-Serio? Ja tam nie widziałam różnicy! hahhaha
- Tak? To już nie żyjesz- zaczęła mnie przytapiać
- Ej noo! - krzyczłam łapiąc oddech
- Przeproś!
- HAHAHAHAHAHHAH
- No to już nie żyjesz!
- Hahah okey przepraszam
- Masz szczęsie, że cię nie utopiłam hahha
- Eee, nie dała byś sobie rady ! Zresztą zabardzo mnie kochasz!!
- Ja ciebie ? Śniesz chyba. Kto ostatni na brzegu to debil- krzyknała Kate i zaczęłyśmy sie śnigać.
- Pierwsza!! -krzyknęłam po dopłynięciu
- Kurde! Ale to dlatego, że jesteś większa, łatwiej ci!- odparła oburzona Kasia
- Hahahahhaha jasne! Zawsze tak mówisz jak przegrywasz. Chodź na kocyk odpocząć.
- Good idea! Zmęczyałm się tym duszeniem ciebie hahah.
- Mam swietny pomysł , dzwonimy do chopaków! - zaproponowałam
- Okey, to ty dzwoń, pogadasz sobie z Niallerkam, a ja idę po lody
- Okey to idz, weź mój porfl. Ooo Niall dzwoni
-Hej kochnie- zaczęłam
- No hej kociaku, co tam u was słychać? Jak się bawicie ?- spytał blondyn
-Świetnie , jesteśmy właśnie na plaży, przed chwilą wyszłyśmy z wody. A jak u was? Strasznie zmęczni?
- Oj tak, minęło dopiero kilka dni, a my już wysiadamy. Wiesz w ogóle ile my mamy fanów? Co chwila ktoś do nas podchodzi, a jak nas widza to płaczą. Kacper nam powiedział, że w wakacje mamy miesięczną trasę! Oczywiście jedziecie z nami, nie wytrzymam bez was tyle. Chłopcy cały czas o was gadają, a przede wszystkim Hazza o Kasi, non stop normalnie. Lou to się zazdrosny zrobił haaha
- Oooo. A że Kasia lubi lubi Harrego to ja się juz od dawna domyślałam. Myślisz, że czemu razem spali u was, że niby że są przyajciółmi haha. Za dobrze znam Kasieńkę. O właśnie wraca, zmiana tematu.
- Już jestem, masz tego loda bo cały się topi. Daj mi chłopców!!- odparła i wyrwała mi telefon z ręki
- Hahahah spokojnie, zaraz porozmawiasz z Harolem i resztą hhaha
- ej no! - spojrzała na mnie jakby miała mnie zabić
Kasia rozmawiała z "chłopcami" przez jakieś 15 minut . Ja w tym czasie poszłam się przejść brzegiem morza. Kiedy szłam podeszły do mnie dwie dziewczynki, miały chyba 13 lat
- O jejku! To ty! Przyjaciółka zespołu 1D, nie wierzę aaaaaaaa!!. Może poprosić o autograf i o zdjęcie.- stały całe podeksytowane
- Dziewczynki, ale ja nie jestem sławna, tylko chłopcy- odprałam zdziwona
- Ale ty ich znasz, no prosimy cię tak bardzo!
- No dobrze, nie ma problemu- zrobiłyśmy sobie kilka fotek
- a możemy cię jeszcze o coś poprosić- spytała jedna
- Jasne, a o co ?
- Followujesz nas na twiterze ?
- Jasne nie ma problemu.- uśmiechnęłam się do nich. Teraz rozumiem, jak fani są dla chłopców ważni, oni są dla nich idolami, kimś bardzo ważnym.
Kiedy pożegnałam się z dziewczynkami, wróciłam do Kasi. Chciałam jej to wszystko opowiedzieć, ale kiedy ją zobaczyłam była bardzo smutna
- Kasiu, co się stało?
- Harry się chyba na mnie pogniewał, nie chciał ze mną rozmawiać!
Mam nadzięję, że się podobał xoxo
sobota, 31 marca 2012
niedziela, 18 marca 2012
Rozdział VI
Na ulicy zderzyły się dwa samochody osobowe i został wstrzymany ruch. Utkneliśmy w koru na jakieś dwie godziny. Wszyscy siedzieliśmy cicho, nie miał nikt ochoty rozmawiać , lecz nagle ciszę przerwał Liam
- Dzwonił do mnie Kacper, to nas menager. Powiedział, że nic nie może zrobić z tym artykułem - zaczął
- No trudno, nic nie poradzimy. Dziewczyny chyba nie jesteście złe za to całe zamiszanie ?- spytał Harry
- Przestań, to nie wasza wina- powiedziałam i delikatnie się do niego uśmiechnęłam
-No wiesz z jednej strony to jednak nasza. Gdybyście się z nami nie zadawały to nie było by tego wszystkiego.- oznajmił Lou
- Jak możesz tak mówić. Jesteście najlepszym co nas tutaj spotkało.-odpowiedziała Kasia
- Właśnie, jak możecie tak myśleć. Ufamy wam i nie obchodzi nas to co piszą w tych szmatławcach.- dodałam
- Wy rówież jesteście dla nas bardzo ważne, ale nie chcemy żebyście cierpiały przez nas. Teraz kiedy widzieli nas razem będą za wami chodzili i pisali o was różne rzeczy.Nie dadzą wam spokoju .- oznajmił Zayn
- Mamy to gdzieś. Niech sobie piszą co chcą. Ja mam do was zaufanie i nie wierzę tym historyjkom wyssanych z palca.- dodałam stanowczo
- Cieszymy się, że nam ufacie i my również mamy do was w pełni zaufanie. Pamiętajcie, jeżeli macie jakieś pytania związane z naszą karierą czy jakiś problem zawsze znajdziecie u nas pomoc i wsparcie- odpowiedział Niall
-Okey. W również możecie na nas zawsze liczyć.- odparła Kasia i przytuliła nas wszystkich
Kiedy skończyliśmy naszą rozmowę wyjechaliśmy z korku i pokierowaliśmy się w stonę naszego domu. Po 5 minutach dotarliśmy na miejsce , pożegnałyśmy się z chłopcami i weszłyśmy na górę. Następnie poszłyśmy do kuchni coś zjeść , gdy nagle zadzwonił do nas telefon, była to nasza mama. Włączyłam na głośnik i zaczęłyśmy rozmowę.
- Hej dziewczynki, dawno się nie odzywałyście.-zaczęła mama
- Hej mamcik . Byłyśmy bardzo zabiegane.- odpowiedziała Kasia
- Mamy bardzo sporo obowiązków, a przede wszystkim bardzo dużo nauki.- dodałam
-Rozumiem, a czy u was wszystko w porządku? Radzicie sobie same? -spytała dziwnym głosem
- Jasne wszystko jest dobrze, a co tam u ciebie? Jak sobie bez nas radzisz ? - chciałam zmienić temat
- Chyba nie mówicie mi wszystkiego! Przeglądałam internet i znalazłam tam wasze zdjęcie z chłopcami z tego waszego ulubionego zespołu. Bardzo zainteresował mnie także artykuł dołączony do tych fotografii - oznajmiła zła
- Nie chciałyśmy cię martwić, to nic takgo. To znaczy to są plotki, nie ma w tym odrobiny prawdy.- odpowiedziała przestaszona Kasia
-Właśnie, chłopaki to nasi koledzy, chodzą z nami akurat do tej samej szkoły. Zaprzyjaźniłyśmy się z nimi i spędzamy razem wolny czas, to wszystko.To co napisali to kłamstwo. - wtrąciłam się szybko
- Mówicie mi prawdę ? Nie mam nic przeciwko, żebyście się z nimi spotykacie, bałam się tylko, że to prawda. Proszę nie róbcie nic głupiego, czego będziecie poźniej żałować.- odparła troskliwie.
-Naprawdę nie martw się o nas, nie jesteśmy już małe. A jak tam w Polsce.?- spytałam radosnym głosem.
- Wszystko dobrze. Chciałabym was odwiedzić za kilka dni. Będę akurat służbowo. Chyba nie macie nic przeciwko?- spytała
-No co ty mamo, bardzo się cieszymy. Pokażemy ci też kilka fajnych miejsc w Londynie.- odpowiedziałam
- To dozobacznie, muszę już kończyć. Kocham was bardzo.
- Też cię bardzo kochamy, papa- odpwiedziałyśmy i rozłączyłam się.
Po tej rozmowie usiadłyśmy w salonie i przez jakąś chwilę się nie odzywałyśmy. Byłyśmy zdziwione, że mama czyta angielskie portale protkarskie. Trochę głupio wyszło, ale dobrze że się dowiedziała prawdy, niż miała by nas posądzać o coś absurdalnego. Nasza przygoda z chłopcami przynosi nam coraz więcej przygód, ale nie mam zamiaru stracić z nimi z tego powodu kontaku. Za bardzo mi na nich zależy,a przede wszystkim na Niallu.
-Ej dobrze, że się dowiedziała. Chociaż wie jaka jest prawda - odezwałam się pierwsza
-No wiesz, może i masz rację. Tylko boję się, że będzie nas kontrolować i wtedy będzie lipa- odparła Katy
-Pewnie masz rację.Trzeba będzie poznać ją z chłopakami. Niech zobaczy, że są normalnymi nastolatkami, a nie gwiazdki tak jak ich opisują w necie.- oznajmiłam
- No, mówisz z sensem, aż dziwne. Ustalimy plan na cały dzień i musi zobaczyć, że świetnie sobie same radzimy.- przybiłyśmy piątkę
-No widzisz, nawet mnie zdarza się powiedzieć coś mądrego- odpowiedziałam rozbawiona
Po naszej rozmowie każda wzięła się za swoje obowiązki. Pod wieczór dostałam esa od Nialla z propozycją pidżamy party, oczywiście się zgodziłyśmy. Kiedy szłyśmy do chłopców po drodze spotkałyśmy Daniel, dziewczynę Liama.
-Hej Daniel, co tam u ciebie ?-zaczepiłam ją
- Cześć, właśnie wybieram się do chłopców, a u was jak leci ?- spytała uśmiechnięta
- Dobrze, właśnie my też się do nich się wybieramy.- odpowiedziała Kasia
- To fajnie, widzę że zapowiada się miły wieczór- odparła Dani i poszłyśmy do chłopców. Po drodze, zaczepiło nas kilka fanów Daniel. Jest ona świetną tancerką. Kiedy doszłyśmy na miejsce i zadzwoniłam dzwonkiem, otworzył nam Lou słodkiej piżamce w kaczuszki.
-Lou, sexi strój. Tylko pozazdrościć.-odparłam na wejściu
-No ba, ma się ten styl. Zapraszam panie do środka- zaprowadził nas do salonu, gdzie czekała reszta zespołu. Liam odrazu podbiegł do swojej dziewczyny, a my poszłyśmy do reszty.
- Ja tu widze, że macie jednego stylistę, wasze stroje są olśniewające- zaczęła Kate śmiejąc się
- No w końcu pidżama party, co nie. A wy gdzie macie piżamy ?- odparł loczek
- W torbach, zaraz się przebierzemy.-odpowiedziałm i poszłyśmy się przebrać do łazienki. Jako nasze piżamy posłużyły nam krótkie spodenki i zaduże bluzki, a Daniel miała koszule nocną.
- To my jesteśmy gotowe, co teraz?- spytał Dani
-Teraz zapraszmamy was na seans filmowy . Mamy tylko komedię, ponieważ Niall boi się horrorów.- odpowiedział uśmiechnięty Zayn
-Ej no, to ty się boisz , a na mnie zwalasz!- odprał oburzony blondyn.
- Easy boys, oglądamy, a nie.- wtrącił się Lou i włączył pierwszy film. Ja siedziałam obok Harrego, Kasi i Nialla na podłodze, a reszta rozsiadła się na sofie. Blondyn co chwilę donosił jedzenie, które i tak prawie sam zjadał. Obejrzeliśmy dwa filmy i wszyscy świetnie przy nich bawiliśmy. U chłopców co chwilę odzywało się ADHD, albo się bili, albo nawalali nas poduszkami. Okoły godziny 23, do Daniel zadzonił jej menager, że rano ma wstawić się na próbie-była strasznie zdziwiona nagłą zmianą.
- Przepraszam was wszystkich , ale chyba nie spędze z wami reszty wieczoru. Będę wracała do domu, muszę się wyspać. Mam nadzieje, że powtórzymy to w takim skałdzie.- odpowiedział i poszła się przebrać. Było nam smutko, że musi iść, ale cóż obowiązki wzywają
- Kochanie, odprowadzę cię, tylko się przebiorę- odprał Liam
-Nie, nie trzeba. Zostań z resztą.- odpowiedziała dziewczyna
-Nie ma mowy, nie puszczę cię samej. Daj mi kilka minut, zaraz będę.- stwierdził chłopak i poszedł się szybko przebrać. Po jakiś 10 minutach poszli, a my bawiliśmy się dalej. Najpierw było karaoke, nie to ma jak konkurować z zawodowcami. Poźniej Lou zaproponował ciuciubabkę.To było coś, kiedy przyszła moja kolej. Myślałam, że się zabiję, trzy razy wpadłam na stół . Po kilku godzianch byliśmy już wyczerpani. Położyliśmy się na podłodze i odpoczywaliśmy.
- Ej tak w ogóle gdzie jest Liam, coś długo go nie ma- zorientował się Niall
- Właśnie, sprawdzie telefony, może wysłał wam wiadmość- oznajmił Harry
- Do mnie napisał, że zostaje na noc u Daniel i będzie jutro.- odpowiedził Zayn i odpoczywaliśmy dalej. Nagle poczułam się strasznie zmęczona i zasnęłam
-Marta! Marta!- usłyszłam nagle krzyki i się zerwałam
-Żyjesz !?- spytała Kasia
-Co ? A tak! Sory zasnęłam- opowiedziałam zaspana
-Jak chcesz to idz się połóżyć spać.- odparł loczek
-Wiecie, nie wiem jak wy, ale ja też jestem padnięty- dodał Niall
- To idzcie spać, my zostaniemy jeszcze- odpowiedziłam Lou.
Usłyszawszy, że blondyn też idzie spać, uśmiechnęłam się .Chłopak podszedł, złapał mnie za rękę i pomógł wstać. Poszliśmy na górę do jego pokoju. W tym momencie już w ogóle nie chciało mi się spać. Kiedy weszliśmy do pokoju, Niall zaczął od razu.
- Ja już tak nie mogę dalej Marta. –odparł stanowczo
- Co się stało? – spytałam przerażona
- Od jakiegoś czasu zbiram się, żeby ci to powiedzieć, tylko zawsze ktoś nam przeszkadzał- odpowiedział
- No mów bo nie wiem co się dzieje!- odparłam zdenerwowana. Nagle zapadła cisza. Po chwili krzyknął KOCHAM CIĘ!. Wmurowało mnie, byłam tak bardzo szczęśliwa, że nie umniem opisać. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na niego ze łazami w oczach.
-Czy to oznacza, że ty mnie też ?- spytał
-Tak!- i pocałował mnie
- Dzwonił do mnie Kacper, to nas menager. Powiedział, że nic nie może zrobić z tym artykułem - zaczął
- No trudno, nic nie poradzimy. Dziewczyny chyba nie jesteście złe za to całe zamiszanie ?- spytał Harry
- Przestań, to nie wasza wina- powiedziałam i delikatnie się do niego uśmiechnęłam
-No wiesz z jednej strony to jednak nasza. Gdybyście się z nami nie zadawały to nie było by tego wszystkiego.- oznajmił Lou
- Jak możesz tak mówić. Jesteście najlepszym co nas tutaj spotkało.-odpowiedziała Kasia
- Właśnie, jak możecie tak myśleć. Ufamy wam i nie obchodzi nas to co piszą w tych szmatławcach.- dodałam
- Wy rówież jesteście dla nas bardzo ważne, ale nie chcemy żebyście cierpiały przez nas. Teraz kiedy widzieli nas razem będą za wami chodzili i pisali o was różne rzeczy.Nie dadzą wam spokoju .- oznajmił Zayn
- Mamy to gdzieś. Niech sobie piszą co chcą. Ja mam do was zaufanie i nie wierzę tym historyjkom wyssanych z palca.- dodałam stanowczo
- Cieszymy się, że nam ufacie i my również mamy do was w pełni zaufanie. Pamiętajcie, jeżeli macie jakieś pytania związane z naszą karierą czy jakiś problem zawsze znajdziecie u nas pomoc i wsparcie- odpowiedział Niall
-Okey. W również możecie na nas zawsze liczyć.- odparła Kasia i przytuliła nas wszystkich
Kiedy skończyliśmy naszą rozmowę wyjechaliśmy z korku i pokierowaliśmy się w stonę naszego domu. Po 5 minutach dotarliśmy na miejsce , pożegnałyśmy się z chłopcami i weszłyśmy na górę. Następnie poszłyśmy do kuchni coś zjeść , gdy nagle zadzwonił do nas telefon, była to nasza mama. Włączyłam na głośnik i zaczęłyśmy rozmowę.
- Hej dziewczynki, dawno się nie odzywałyście.-zaczęła mama
- Hej mamcik . Byłyśmy bardzo zabiegane.- odpowiedziała Kasia
- Mamy bardzo sporo obowiązków, a przede wszystkim bardzo dużo nauki.- dodałam
-Rozumiem, a czy u was wszystko w porządku? Radzicie sobie same? -spytała dziwnym głosem
- Jasne wszystko jest dobrze, a co tam u ciebie? Jak sobie bez nas radzisz ? - chciałam zmienić temat
- Chyba nie mówicie mi wszystkiego! Przeglądałam internet i znalazłam tam wasze zdjęcie z chłopcami z tego waszego ulubionego zespołu. Bardzo zainteresował mnie także artykuł dołączony do tych fotografii - oznajmiła zła
- Nie chciałyśmy cię martwić, to nic takgo. To znaczy to są plotki, nie ma w tym odrobiny prawdy.- odpowiedziała przestaszona Kasia
-Właśnie, chłopaki to nasi koledzy, chodzą z nami akurat do tej samej szkoły. Zaprzyjaźniłyśmy się z nimi i spędzamy razem wolny czas, to wszystko.To co napisali to kłamstwo. - wtrąciłam się szybko
- Mówicie mi prawdę ? Nie mam nic przeciwko, żebyście się z nimi spotykacie, bałam się tylko, że to prawda. Proszę nie róbcie nic głupiego, czego będziecie poźniej żałować.- odparła troskliwie.
-Naprawdę nie martw się o nas, nie jesteśmy już małe. A jak tam w Polsce.?- spytałam radosnym głosem.
- Wszystko dobrze. Chciałabym was odwiedzić za kilka dni. Będę akurat służbowo. Chyba nie macie nic przeciwko?- spytała
-No co ty mamo, bardzo się cieszymy. Pokażemy ci też kilka fajnych miejsc w Londynie.- odpowiedziałam
- To dozobacznie, muszę już kończyć. Kocham was bardzo.
- Też cię bardzo kochamy, papa- odpwiedziałyśmy i rozłączyłam się.
Po tej rozmowie usiadłyśmy w salonie i przez jakąś chwilę się nie odzywałyśmy. Byłyśmy zdziwione, że mama czyta angielskie portale protkarskie. Trochę głupio wyszło, ale dobrze że się dowiedziała prawdy, niż miała by nas posądzać o coś absurdalnego. Nasza przygoda z chłopcami przynosi nam coraz więcej przygód, ale nie mam zamiaru stracić z nimi z tego powodu kontaku. Za bardzo mi na nich zależy,a przede wszystkim na Niallu.
-Ej dobrze, że się dowiedziała. Chociaż wie jaka jest prawda - odezwałam się pierwsza
-No wiesz, może i masz rację. Tylko boję się, że będzie nas kontrolować i wtedy będzie lipa- odparła Katy
-Pewnie masz rację.Trzeba będzie poznać ją z chłopakami. Niech zobaczy, że są normalnymi nastolatkami, a nie gwiazdki tak jak ich opisują w necie.- oznajmiłam
- No, mówisz z sensem, aż dziwne. Ustalimy plan na cały dzień i musi zobaczyć, że świetnie sobie same radzimy.- przybiłyśmy piątkę
-No widzisz, nawet mnie zdarza się powiedzieć coś mądrego- odpowiedziałam rozbawiona
Po naszej rozmowie każda wzięła się za swoje obowiązki. Pod wieczór dostałam esa od Nialla z propozycją pidżamy party, oczywiście się zgodziłyśmy. Kiedy szłyśmy do chłopców po drodze spotkałyśmy Daniel, dziewczynę Liama.
-Hej Daniel, co tam u ciebie ?-zaczepiłam ją
- Cześć, właśnie wybieram się do chłopców, a u was jak leci ?- spytała uśmiechnięta
- Dobrze, właśnie my też się do nich się wybieramy.- odpowiedziała Kasia
- To fajnie, widzę że zapowiada się miły wieczór- odparła Dani i poszłyśmy do chłopców. Po drodze, zaczepiło nas kilka fanów Daniel. Jest ona świetną tancerką. Kiedy doszłyśmy na miejsce i zadzwoniłam dzwonkiem, otworzył nam Lou słodkiej piżamce w kaczuszki.
-Lou, sexi strój. Tylko pozazdrościć.-odparłam na wejściu
-No ba, ma się ten styl. Zapraszam panie do środka- zaprowadził nas do salonu, gdzie czekała reszta zespołu. Liam odrazu podbiegł do swojej dziewczyny, a my poszłyśmy do reszty.
- Ja tu widze, że macie jednego stylistę, wasze stroje są olśniewające- zaczęła Kate śmiejąc się
- No w końcu pidżama party, co nie. A wy gdzie macie piżamy ?- odparł loczek
- W torbach, zaraz się przebierzemy.-odpowiedziałm i poszłyśmy się przebrać do łazienki. Jako nasze piżamy posłużyły nam krótkie spodenki i zaduże bluzki, a Daniel miała koszule nocną.
- To my jesteśmy gotowe, co teraz?- spytał Dani
-Teraz zapraszmamy was na seans filmowy . Mamy tylko komedię, ponieważ Niall boi się horrorów.- odpowiedział uśmiechnięty Zayn
-Ej no, to ty się boisz , a na mnie zwalasz!- odprał oburzony blondyn.
- Easy boys, oglądamy, a nie.- wtrącił się Lou i włączył pierwszy film. Ja siedziałam obok Harrego, Kasi i Nialla na podłodze, a reszta rozsiadła się na sofie. Blondyn co chwilę donosił jedzenie, które i tak prawie sam zjadał. Obejrzeliśmy dwa filmy i wszyscy świetnie przy nich bawiliśmy. U chłopców co chwilę odzywało się ADHD, albo się bili, albo nawalali nas poduszkami. Okoły godziny 23, do Daniel zadzonił jej menager, że rano ma wstawić się na próbie-była strasznie zdziwiona nagłą zmianą.
- Przepraszam was wszystkich , ale chyba nie spędze z wami reszty wieczoru. Będę wracała do domu, muszę się wyspać. Mam nadzieje, że powtórzymy to w takim skałdzie.- odpowiedział i poszła się przebrać. Było nam smutko, że musi iść, ale cóż obowiązki wzywają
- Kochanie, odprowadzę cię, tylko się przebiorę- odprał Liam
-Nie, nie trzeba. Zostań z resztą.- odpowiedziała dziewczyna
-Nie ma mowy, nie puszczę cię samej. Daj mi kilka minut, zaraz będę.- stwierdził chłopak i poszedł się szybko przebrać. Po jakiś 10 minutach poszli, a my bawiliśmy się dalej. Najpierw było karaoke, nie to ma jak konkurować z zawodowcami. Poźniej Lou zaproponował ciuciubabkę.To było coś, kiedy przyszła moja kolej. Myślałam, że się zabiję, trzy razy wpadłam na stół . Po kilku godzianch byliśmy już wyczerpani. Położyliśmy się na podłodze i odpoczywaliśmy.
- Ej tak w ogóle gdzie jest Liam, coś długo go nie ma- zorientował się Niall
- Właśnie, sprawdzie telefony, może wysłał wam wiadmość- oznajmił Harry
- Do mnie napisał, że zostaje na noc u Daniel i będzie jutro.- odpowiedził Zayn i odpoczywaliśmy dalej. Nagle poczułam się strasznie zmęczona i zasnęłam
-Marta! Marta!- usłyszłam nagle krzyki i się zerwałam
-Żyjesz !?- spytała Kasia
-Co ? A tak! Sory zasnęłam- opowiedziałam zaspana
-Jak chcesz to idz się połóżyć spać.- odparł loczek
-Wiecie, nie wiem jak wy, ale ja też jestem padnięty- dodał Niall
- To idzcie spać, my zostaniemy jeszcze- odpowiedziłam Lou.
Usłyszawszy, że blondyn też idzie spać, uśmiechnęłam się .Chłopak podszedł, złapał mnie za rękę i pomógł wstać. Poszliśmy na górę do jego pokoju. W tym momencie już w ogóle nie chciało mi się spać. Kiedy weszliśmy do pokoju, Niall zaczął od razu.
- Ja już tak nie mogę dalej Marta. –odparł stanowczo
- Co się stało? – spytałam przerażona
- Od jakiegoś czasu zbiram się, żeby ci to powiedzieć, tylko zawsze ktoś nam przeszkadzał- odpowiedział
- No mów bo nie wiem co się dzieje!- odparłam zdenerwowana. Nagle zapadła cisza. Po chwili krzyknął KOCHAM CIĘ!. Wmurowało mnie, byłam tak bardzo szczęśliwa, że nie umniem opisać. Pierwsze co zrobiłam to rzuciłam się na niego ze łazami w oczach.
-Czy to oznacza, że ty mnie też ?- spytał
-Tak!- i pocałował mnie
sobota, 3 marca 2012
Rozdział V
Następne dni były dla wszystkich bradzo pracowite. Chłopcy mieli próby, Kasia miała bardzo dużo nauki, a ja rehabilitację, która trwała kilka godzin dziennie. Po dwóch tygodniach nareszcie mogłam wrócić do szkoły.Byłam szczęśliwa, że nie muszę już siedzieć w domu, a z moją nogą było już coraz lepiej. Kiedy przyszłam po tak długiej przerwie do szkoły pod drzwiami czekała na mnie Monika, która zaczęła mnie ściskać. Rozmawiałyśmy dość krótką chwilę i weszłyśmy do środka. Na korytarzu zauważyli mnie chłopcy, którzy już z daleka zaczęli mnie wołać, normalnie jak dzikusy podbiegli do mnie i zaczęli się przepychać.
-Stęskniłem się za tobą! Jak się czujesz ?- spytał troskliwie Niall i pocałował mnie na przywitanie
-Już coraz lepiej. Ale nie gadajmu o tym, co u was? Jak próby ?- spytałam całą piątkę
-Wszystko jak najlepiej. Ej blondasek spadaj teraz moja kolej !- krzyknął Harry i odepchnął Nialla
- Zero szacunku nie macie dla damy, trochę kultury chłopcy- odparł uśmiechnięty Louis i pocałował mnie w rękę
-Ej no, a my? Też tu jesteśmy- dodał smutny Zayn
- Ogarnijcie się i chodzcie tu wszyscy! Stęskniłam się za wami bardzoo. Nigdy wiecej takiej długiej rozłąki- przytuliłam wszystkich i pocałowałam każdego w policzek.
Następnie rozeszliśmy się na lekcję, później spotkaliśmy sie na lunchu. Po zajęciach chłopcy czekali na nas pod szkołą. Oznajmili nam, że mają dla nas niespodziankę.Zabrali nas do restauracji na obiad, a poźniej na długi spacer po parku. Nie było z nami niestety Liama ponieważ był umówiony się ze swoją dziewczyną. Bawiliśmy się wszyscy świetnie. Kiedy przechodziliśmy obok Milk Shak'a postanowiliśmy wstąpić do niego. W lokalu znajdowało się kilka fanek chłopców, kiedy ich ujrzały zaczęły piszczeć i okrążył nas w koło. Prosiły chłopców o zdjęcia, autografy.Byłyśmy z Kate trochę przerażone całą tą sytuacją więc odeszłyśmy od nich i poszłyśmy złożyć zamówienie. Po 15 minutach zespół do nas dołączył, a fanki całe szczęsicie dały nam trochę prywatności. Siedzieliśmy i gadaliśmy gdy nagle spostrzegliśmy się, że do lokalu przyszli fotoreporterzy, którzy zaczęli robić nam zdjęcia, wypytyali o nas. Harry i Niall wzięli nas tylko za ręce i zaprowadzili na zaplecze, była to knajpa ich kumpli więc nie było problemu. Zayn zadzwonił po taksówkę, która zawiozła nas do domu. Byliśmy pewni, że nikt za nami nie jedzie, jednak gdy wysiadłyśmy z taksówki pierwsze co zauważyłyśmy to tysiące fleszy. Chłopcy nie chcieli, aby pojechali za nimi do ich mieszkania więc poszli z nami na górę.Napisali tylko esemesa do Liama, że zostają u nas na noc, aby się nie martwił.
- No to wychodzi na to, że śpimy dziś razem- zaczął zadowolony Niall do mnie
-Nie ciesz się tak, śpisz na podłodze, bejbe!- dodałam uśmiechając się
- Hahaha , to chyba jakiś joke.- dodał oburzony blondasek
-Spokojnie, macie kanape i mój pokój do dyspozycji. Ja będę spała z Martą- przerwała mu Kasia
- Okey to wy ustalcie, a ja pojdę się umyć- wspomniał Zayn
-Chodź, zaprowadzę cię - odpowiedziała Kate i wyszli razem z pokoju
-Ej no ja z nimi nie śpię- odparł Harry
- Hazza ty śpisz ze mną, nie zostawiaj mnie- odpowiedział smutny Louis
-A ja z nimi, ja chce odzielny pokój- wtrącił blondyn
- Co mam zrobić, żebyście się uspokoili?-spytałam troszkę wkurzona, chociaż wiedziałam, że żartują
- No to ja śpie z tobą, Hazza z Kasią, a Zayn z Louisem- zaproponował Niall
- Hahaha! Śnisz chyba, nie ma tak wygodanie-odpowiedziała Kasia wchodząc do salonu
- Ja się zgadzam z Niallem, świetny pomysł -dodał zadowolony loczek
- Jak możesz, zdradzsz mnie !?- wtrącił rozpaczony Lou
-Jutro śpimy razem, objęcuję kochanie- odpowiedział mu Hazza i przytulił go
- Okey, to zgadzam się z resztą- odparł uśmiechnięty Lou
- No niech będzie tylko śpice na swoich połówkach!-odparłam stanowczo- Zgadzam się tylko dla tego bo jestem strasznie zmęczona i nie chce mi się z wami kłócić-dodałam
- Jeaaa!-wykrzyknęli
- Niech się któryś do nas zbliży, to inaczej pogadamy- wpomniała uśmiechnięta Kasia
Po chwili dyskusji, poszliśmy wszyscy spać. Z jednej strony cieszyłam się, że będę spała obok Nialla. A z drugiej trochę się bałam, tylko nie wiedziałm dokładnie czego. Przed snem jeszcze chwilkę rozmawialiśmy, ale po jakimś czasie obydwoje padliśmy, byliśmy bardzo zmęczeni. Kiedy rano otworzyłąm oczy, ujrzałam Niall, który mnie obejmował i tak słodko spał.Nie chciałam go budzić jednak sam się przebudził.
-Dzień dobry, jak się spało-spytałam
-Hmm, bardzooo dobrze- odpowiedział uśmiechnięty i pocałował mnie w czoło
- Na co masz ochotę na śniadanie ?- spytałam zaspana
-Może zróbmy dla wszystkich naleśniki- zaproponował
- Świetny pomysł- odparłam i wstałam z łóżka, za mną wstał Niall i objął mnie w pasie
- Mógłbym się tak budzić codziennie-szepnął mi do ucha
Uśmiechnęłam się tylko do niego i wyszlliśmy z pokoju. Blondyn poszedł obudzić resztę, a ja wzięłam się za smażenie. Jeszcze tyle naleśników na raz nie robiłam, wyszło mi ich około 20. Chłopcy mają duży apetyt. Na posiłek załapał się także Liam, który przyniósł rano chłopcom ubrania. Po posiłku poszliśmy się ubrać, a Liam poszedł oglądać TV. Najdłużej zeszło się nam i Zaynowi. W ogóle ile on układa swoję fryzurę?, chyba z 10 minut.
- Gotowi ? Ile można się szykować?- spytał zniecierpliwiony Harry
- No już idziemy, nam troche zajmuje sie uszykowanie, makijaż i włosy same się nie zrobią- dodałam żartobliwie
- Wy i bez tego wszystkiego wyglądacie pięknie- odparł Niall
- Dobra idziemy, bo serio się spoźnimy.-odparł Zayn
Pod dom przyjechał po nas chłopców szofer i zawiół nas do szkoły. Czekała tam na nas już Monia, która na samym poczatku dałam nam gazetę do ręki. Na pierwszej stronie było nasze zdjęcie jak wchodzimy do naszego mieszkania z chłopcami
-O w dupe, co to ma być?- spytałam wkurzona
-Spokojnie,to normalka, oni zawsze pchają się z butami w cudze życie-odparł Niall
- No tak, ale na pierwszą stronę musieli to dać!- dodała Katy
- No wiesz, sensacja . Widzieli was z nimi pierwszy raz. I tak dziwię się , że nie ma do tego jakiejś głupiej historyjki - wspomnił Harry
- Niestety jest, zobacz w środku- odparła Monia
- Że co! " Nowe zdobycze zespołu One direction. Ciekawe jak minęła im nocka. Rozpuszone gwiazdorki mają zawsze to co chcą. CO TO MA BYĆ!!- wykrzyknął wkurzony Louis- dzwoń do naszego menagera Liam- dodał zły
Przez cały dzień mieliśmy zwalone humory i nie mieliśmy na nic ochoty. Pod szkołą stała ochrona ponieważ te sępy nawet tu na nas czekały. Po zajęciach przyjechał po nas chłopców szofer i zawiózł nas pod dom, niestety w trakcie jazdy doszło do wypadku.
No V jest dłuższy, wstawiłam go stosunkowo szybko ponieważ byłam chora i miałam dużo czasu ;) Mam nadzieje, że się spodobał. xoxo
-Stęskniłem się za tobą! Jak się czujesz ?- spytał troskliwie Niall i pocałował mnie na przywitanie
-Już coraz lepiej. Ale nie gadajmu o tym, co u was? Jak próby ?- spytałam całą piątkę
-Wszystko jak najlepiej. Ej blondasek spadaj teraz moja kolej !- krzyknął Harry i odepchnął Nialla
- Zero szacunku nie macie dla damy, trochę kultury chłopcy- odparł uśmiechnięty Louis i pocałował mnie w rękę
-Ej no, a my? Też tu jesteśmy- dodał smutny Zayn
- Ogarnijcie się i chodzcie tu wszyscy! Stęskniłam się za wami bardzoo. Nigdy wiecej takiej długiej rozłąki- przytuliłam wszystkich i pocałowałam każdego w policzek.
Następnie rozeszliśmy się na lekcję, później spotkaliśmy sie na lunchu. Po zajęciach chłopcy czekali na nas pod szkołą. Oznajmili nam, że mają dla nas niespodziankę.Zabrali nas do restauracji na obiad, a poźniej na długi spacer po parku. Nie było z nami niestety Liama ponieważ był umówiony się ze swoją dziewczyną. Bawiliśmy się wszyscy świetnie. Kiedy przechodziliśmy obok Milk Shak'a postanowiliśmy wstąpić do niego. W lokalu znajdowało się kilka fanek chłopców, kiedy ich ujrzały zaczęły piszczeć i okrążył nas w koło. Prosiły chłopców o zdjęcia, autografy.Byłyśmy z Kate trochę przerażone całą tą sytuacją więc odeszłyśmy od nich i poszłyśmy złożyć zamówienie. Po 15 minutach zespół do nas dołączył, a fanki całe szczęsicie dały nam trochę prywatności. Siedzieliśmy i gadaliśmy gdy nagle spostrzegliśmy się, że do lokalu przyszli fotoreporterzy, którzy zaczęli robić nam zdjęcia, wypytyali o nas. Harry i Niall wzięli nas tylko za ręce i zaprowadzili na zaplecze, była to knajpa ich kumpli więc nie było problemu. Zayn zadzwonił po taksówkę, która zawiozła nas do domu. Byliśmy pewni, że nikt za nami nie jedzie, jednak gdy wysiadłyśmy z taksówki pierwsze co zauważyłyśmy to tysiące fleszy. Chłopcy nie chcieli, aby pojechali za nimi do ich mieszkania więc poszli z nami na górę.Napisali tylko esemesa do Liama, że zostają u nas na noc, aby się nie martwił.
- No to wychodzi na to, że śpimy dziś razem- zaczął zadowolony Niall do mnie
-Nie ciesz się tak, śpisz na podłodze, bejbe!- dodałam uśmiechając się
- Hahaha , to chyba jakiś joke.- dodał oburzony blondasek
-Spokojnie, macie kanape i mój pokój do dyspozycji. Ja będę spała z Martą- przerwała mu Kasia
- Okey to wy ustalcie, a ja pojdę się umyć- wspomniał Zayn
-Chodź, zaprowadzę cię - odpowiedziała Kate i wyszli razem z pokoju
-Ej no ja z nimi nie śpię- odparł Harry
- Hazza ty śpisz ze mną, nie zostawiaj mnie- odpowiedział smutny Louis
-A ja z nimi, ja chce odzielny pokój- wtrącił blondyn
- Co mam zrobić, żebyście się uspokoili?-spytałam troszkę wkurzona, chociaż wiedziałam, że żartują
- No to ja śpie z tobą, Hazza z Kasią, a Zayn z Louisem- zaproponował Niall
- Hahaha! Śnisz chyba, nie ma tak wygodanie-odpowiedziała Kasia wchodząc do salonu
- Ja się zgadzam z Niallem, świetny pomysł -dodał zadowolony loczek
- Jak możesz, zdradzsz mnie !?- wtrącił rozpaczony Lou
-Jutro śpimy razem, objęcuję kochanie- odpowiedział mu Hazza i przytulił go
- Okey, to zgadzam się z resztą- odparł uśmiechnięty Lou
- No niech będzie tylko śpice na swoich połówkach!-odparłam stanowczo- Zgadzam się tylko dla tego bo jestem strasznie zmęczona i nie chce mi się z wami kłócić-dodałam
- Jeaaa!-wykrzyknęli
- Niech się któryś do nas zbliży, to inaczej pogadamy- wpomniała uśmiechnięta Kasia
Po chwili dyskusji, poszliśmy wszyscy spać. Z jednej strony cieszyłam się, że będę spała obok Nialla. A z drugiej trochę się bałam, tylko nie wiedziałm dokładnie czego. Przed snem jeszcze chwilkę rozmawialiśmy, ale po jakimś czasie obydwoje padliśmy, byliśmy bardzo zmęczeni. Kiedy rano otworzyłąm oczy, ujrzałam Niall, który mnie obejmował i tak słodko spał.Nie chciałam go budzić jednak sam się przebudził.
-Dzień dobry, jak się spało-spytałam
-Hmm, bardzooo dobrze- odpowiedział uśmiechnięty i pocałował mnie w czoło
- Na co masz ochotę na śniadanie ?- spytałam zaspana
-Może zróbmy dla wszystkich naleśniki- zaproponował
- Świetny pomysł- odparłam i wstałam z łóżka, za mną wstał Niall i objął mnie w pasie
- Mógłbym się tak budzić codziennie-szepnął mi do ucha
Uśmiechnęłam się tylko do niego i wyszlliśmy z pokoju. Blondyn poszedł obudzić resztę, a ja wzięłam się za smażenie. Jeszcze tyle naleśników na raz nie robiłam, wyszło mi ich około 20. Chłopcy mają duży apetyt. Na posiłek załapał się także Liam, który przyniósł rano chłopcom ubrania. Po posiłku poszliśmy się ubrać, a Liam poszedł oglądać TV. Najdłużej zeszło się nam i Zaynowi. W ogóle ile on układa swoję fryzurę?, chyba z 10 minut.
- Gotowi ? Ile można się szykować?- spytał zniecierpliwiony Harry
- No już idziemy, nam troche zajmuje sie uszykowanie, makijaż i włosy same się nie zrobią- dodałam żartobliwie
- Wy i bez tego wszystkiego wyglądacie pięknie- odparł Niall
- Dobra idziemy, bo serio się spoźnimy.-odparł Zayn
Pod dom przyjechał po nas chłopców szofer i zawiół nas do szkoły. Czekała tam na nas już Monia, która na samym poczatku dałam nam gazetę do ręki. Na pierwszej stronie było nasze zdjęcie jak wchodzimy do naszego mieszkania z chłopcami
-O w dupe, co to ma być?- spytałam wkurzona
-Spokojnie,to normalka, oni zawsze pchają się z butami w cudze życie-odparł Niall
- No tak, ale na pierwszą stronę musieli to dać!- dodała Katy
- No wiesz, sensacja . Widzieli was z nimi pierwszy raz. I tak dziwię się , że nie ma do tego jakiejś głupiej historyjki - wspomnił Harry
- Niestety jest, zobacz w środku- odparła Monia
- Że co! " Nowe zdobycze zespołu One direction. Ciekawe jak minęła im nocka. Rozpuszone gwiazdorki mają zawsze to co chcą. CO TO MA BYĆ!!- wykrzyknął wkurzony Louis- dzwoń do naszego menagera Liam- dodał zły
Przez cały dzień mieliśmy zwalone humory i nie mieliśmy na nic ochoty. Pod szkołą stała ochrona ponieważ te sępy nawet tu na nas czekały. Po zajęciach przyjechał po nas chłopców szofer i zawiózł nas pod dom, niestety w trakcie jazdy doszło do wypadku.
niedziela, 26 lutego 2012
Rozdział IV
Następnego dnia rano Kasia poszła do szkoły, a ja siedziałam ucząc się, aby nie mieć zaległośći. Po kilku godzinach ktoś wszedł do domu. Byłam pewna, że to Kate więc ją zawołałam , ale nie przyszła. Po chwili do mojego pokoju wszedł Niall. Zbladłam, nie wiedziałam co on tu robi. Chciałam mu wszystko wytłumaczyć , ale nagle sam zaczął rozmowę:
- Hej Marta, chciałbym to wszystko wyjaśnić i przeprosić cię za swoje zachowanie.Nie myślałem tak, poniosły mnie wtedy emoje, bo bałem się, że kolejna osoba chce mnie wykorzystać.
- To ja chciałam cię przeprosić, od początku powinnyśmy być z wami szczere, ale bałam się właśnie, że pomyślisz, że lubimy was za sławę.
- Tak wiem, rozmawiałem z chłopakami i wszystko mi wyjaśnili. Jestem za bardzo przewrażliwiony.-wspomniał zły
-Masz swoje powody i doskonale to rozumiem. Chcę być z tobą szczera i wszystko ci wyjaśnię -odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem
- Nie musisz mi nic wyjaśniać-dodał blondyn
- Ale chcę być z tobą szczera. Jak już wiesz, znamy i bardzo was lubimy jako zespół. Na początku jarałam się tym, że was znam, ale poźniej kiedy was poznałam od innej strony, tzn jako was, a nie jako gwiazdy bardzo was polubiłam.
-Naprawdę nie musiałąś się tłumaczyć,a le doceniam to. Tak apropo może poznali byśmy się lepiej , co ty na to ?:D- spytał nieśmiało
- Jasne, świetny pomysł.Pytaj o co chcesz, nie mam tajeminc -odparłam usmiechnięta, a chłopak usiadł obok mnie na łóżku i mnie objął.
Czułam się wspaniale w jego ramionach. Rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim i sporo się o sobie dowiedzieliśmy. Nasze pogaduchy trwały dobre trzy godziny, nawet nie wiedziałam kiedy ten czas tak zleciał.Podczas naszej rozmowy czułam motylki w brzuchu. Cały czas się śmieliśmy. Niall jest bardzo zabawny i świetnie się przy nim czuję.Później musiał już iść na próbę i dodał, że kiedyś mnie na nią zabierze. Na dowidzenie pocałował mnie w policzek, to było takie romantyczne xD. Po tym jak wyszedł przyszła do mnie Kasia
-I jak ? Chyba się pogodziliście, tyle czasu gadaliście.- dodała roześmiana
-Tak wszystko jest już dobrze, odrazu lżej mi na sercu. W ogóle gadaliśmy tak długo bo chcieliśmy się lepiej poznać- odpowiedziałam zadowolona
- To się ciesze.Ooo dawaj jakieś kompromitujące ciekawostki o Niallu - wybuchła
-Hahahah , jaka ciekawa, nic ci nie powiem. Możesz śnić - odparłam rozbawiona
-Pff, to nie!! Będziesz coś chciała- dodała zła
- Ogarnij się, kiedyś może ci powiem, teraz idziem jeść, głodna jestem - objełam ją
-Jeść to zawsze!, ale i tak jestem zła. Może będę trochę mniej jak się bioli ze mną pouczysz.- odparła złowieszczo
- Szantarzyk ? No niech ci będzie- poszłyśmy do kuchni zjeść, a następnie się pouczyć . Następnie poszłyśmy obejrzeć film, a poźniej spać bo strasznie poźno było.
Następnego dnia po szkole przyszła do mnie cała piątka. Przynieśli mi wielkiego miśka. Uściskałam ich wszyskich w podzięce i poszliśmy do salonu oglądać filmy. Następnie Kasia zrobiła nam wszystkim wyśmienity obiad. Niall nawet prosił o dokładkę. Poźniej graliśmy w butelkę na wyzwania. Nagle wypadło na Harrego i Lou kazał mu pocałować w usta Kasię.
- Ej no Lou , nie przesadzajmy. - zaprzeczył zawstydzony loczek
- Hahaha wyzwanie to wyzwanie, nie ma odwrotu.-dodał rozbawiony Zayn i przybił piątkę z Louisem
- No dawaj Harry, nie wstydz się. Przecież cię nie ugryzie- dodał uśmiechnięty blondyn
-Ej no ! Ja tu jestem- wspomniała uśmiechnięta Kasia
- No okey, ale jak wylosujesz Martę to też masz buzi buzi- wspomniał Harry.
Nagle podszedł do Kasi i nie wiedział co ma zrobić, ale wziął się na odwagę i ją pocałował. To było takie słodkie bo wiem, ze Kasia była w tym momencie bardzo szczęśliwa. Nietety po jakimś czasie Harry wylosował Nialla.
- Hahahah, no to chyba wiesz co masz zrobić- powiedział zadowolony loczek.
Niall potrzedł i bez zawachania mnie pocałował. To było coś pięknego. Wtedy poczułam, że naprawdę czuje do niego coś więcej. Złapał mnie za ręke i usiadł obok mnie. Nagle do Kasi zadzwonił telefon, była to Monika. Chciała, aby pożyczyła jej zeszyt. Poszła do niej razem z Harrym ponieważ chcieli porozmawiać na osobności.Ja zostałam w domu z resztą i oglądalismy bajki. Po jakimś czasie wymknęłam się z Niallem do mojego pokoju. Kiedy weszliśmy usiedliśmy razem na łóżku i rozmowialiśmy. Po półgodzinie rozmowę przerwał nam Zayn, który przekazał blondynowi, że Harry już wrócił i zbierają się do domu.
Dzisiejszy rozdział trochę krótszy, ale postaram się V napisać dłuższy ;))
- Hej Marta, chciałbym to wszystko wyjaśnić i przeprosić cię za swoje zachowanie.Nie myślałem tak, poniosły mnie wtedy emoje, bo bałem się, że kolejna osoba chce mnie wykorzystać.
- To ja chciałam cię przeprosić, od początku powinnyśmy być z wami szczere, ale bałam się właśnie, że pomyślisz, że lubimy was za sławę.
- Tak wiem, rozmawiałem z chłopakami i wszystko mi wyjaśnili. Jestem za bardzo przewrażliwiony.-wspomniał zły
-Masz swoje powody i doskonale to rozumiem. Chcę być z tobą szczera i wszystko ci wyjaśnię -odpowiedziałam z delikatnym uśmiechem
- Nie musisz mi nic wyjaśniać-dodał blondyn
- Ale chcę być z tobą szczera. Jak już wiesz, znamy i bardzo was lubimy jako zespół. Na początku jarałam się tym, że was znam, ale poźniej kiedy was poznałam od innej strony, tzn jako was, a nie jako gwiazdy bardzo was polubiłam.
-Naprawdę nie musiałąś się tłumaczyć,a le doceniam to. Tak apropo może poznali byśmy się lepiej , co ty na to ?:D- spytał nieśmiało
- Jasne, świetny pomysł.Pytaj o co chcesz, nie mam tajeminc -odparłam usmiechnięta, a chłopak usiadł obok mnie na łóżku i mnie objął.
Czułam się wspaniale w jego ramionach. Rozmawialiśmy ze sobą o wszystkim i sporo się o sobie dowiedzieliśmy. Nasze pogaduchy trwały dobre trzy godziny, nawet nie wiedziałam kiedy ten czas tak zleciał.Podczas naszej rozmowy czułam motylki w brzuchu. Cały czas się śmieliśmy. Niall jest bardzo zabawny i świetnie się przy nim czuję.Później musiał już iść na próbę i dodał, że kiedyś mnie na nią zabierze. Na dowidzenie pocałował mnie w policzek, to było takie romantyczne xD. Po tym jak wyszedł przyszła do mnie Kasia
-I jak ? Chyba się pogodziliście, tyle czasu gadaliście.- dodała roześmiana
-Tak wszystko jest już dobrze, odrazu lżej mi na sercu. W ogóle gadaliśmy tak długo bo chcieliśmy się lepiej poznać- odpowiedziałam zadowolona
- To się ciesze.Ooo dawaj jakieś kompromitujące ciekawostki o Niallu - wybuchła
-Hahahah , jaka ciekawa, nic ci nie powiem. Możesz śnić - odparłam rozbawiona
-Pff, to nie!! Będziesz coś chciała- dodała zła
- Ogarnij się, kiedyś może ci powiem, teraz idziem jeść, głodna jestem - objełam ją
-Jeść to zawsze!, ale i tak jestem zła. Może będę trochę mniej jak się bioli ze mną pouczysz.- odparła złowieszczo
- Szantarzyk ? No niech ci będzie- poszłyśmy do kuchni zjeść, a następnie się pouczyć . Następnie poszłyśmy obejrzeć film, a poźniej spać bo strasznie poźno było.
Następnego dnia po szkole przyszła do mnie cała piątka. Przynieśli mi wielkiego miśka. Uściskałam ich wszyskich w podzięce i poszliśmy do salonu oglądać filmy. Następnie Kasia zrobiła nam wszystkim wyśmienity obiad. Niall nawet prosił o dokładkę. Poźniej graliśmy w butelkę na wyzwania. Nagle wypadło na Harrego i Lou kazał mu pocałować w usta Kasię.
- Ej no Lou , nie przesadzajmy. - zaprzeczył zawstydzony loczek
- Hahaha wyzwanie to wyzwanie, nie ma odwrotu.-dodał rozbawiony Zayn i przybił piątkę z Louisem
- No dawaj Harry, nie wstydz się. Przecież cię nie ugryzie- dodał uśmiechnięty blondyn
-Ej no ! Ja tu jestem- wspomniała uśmiechnięta Kasia
- No okey, ale jak wylosujesz Martę to też masz buzi buzi- wspomniał Harry.
Nagle podszedł do Kasi i nie wiedział co ma zrobić, ale wziął się na odwagę i ją pocałował. To było takie słodkie bo wiem, ze Kasia była w tym momencie bardzo szczęśliwa. Nietety po jakimś czasie Harry wylosował Nialla.
- Hahahah, no to chyba wiesz co masz zrobić- powiedział zadowolony loczek.
Niall potrzedł i bez zawachania mnie pocałował. To było coś pięknego. Wtedy poczułam, że naprawdę czuje do niego coś więcej. Złapał mnie za ręke i usiadł obok mnie. Nagle do Kasi zadzwonił telefon, była to Monika. Chciała, aby pożyczyła jej zeszyt. Poszła do niej razem z Harrym ponieważ chcieli porozmawiać na osobności.Ja zostałam w domu z resztą i oglądalismy bajki. Po jakimś czasie wymknęłam się z Niallem do mojego pokoju. Kiedy weszliśmy usiedliśmy razem na łóżku i rozmowialiśmy. Po półgodzinie rozmowę przerwał nam Zayn, który przekazał blondynowi, że Harry już wrócił i zbierają się do domu.
Dzisiejszy rozdział trochę krótszy, ale postaram się V napisać dłuższy ;))
niedziela, 12 lutego 2012
Rozdział III
Po chwili szukania mnie, dobiegła pod nasz dom-Marta, tu jesteś. Proszę nie płacz!
-Ale ja nie chciałam, żeby tak było, naprawdę. Od chwili gdy się zderzyliśmy i spojrzałam mu w oczy nie mogę przestać o nim myśleć. Jaka ja jestem głupia,po co ja mu mówiłam.
- Dobrze, że tak się stało.Lepiej teraz niż później. Chodź do domu, nienajlepiej z twoją nogą, coraz mocnej krwami.
- Tak, bo się przewróciłam jak biegłam.Proszę pomóż mi dojść na górę. Chcę się iść położyć spać, zapomieć.
Poszłyśmy na górę.Kasia pomogła mi się przebrać, odkaziła mi nogę i zabandażowała. Położyłam się do łóżka i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
~Tymczasem u chłopców w mieszkaniu~
- Stary powiesz nam o co chodzi ?- spytał wkurzony Harry
- Marta, powiedziała mi, że wie o nas. Ja już mam dość tych fałszywych ludzi.-odparł Niall
- Jejku to nie znaczy, że jest taka jak wszyskie. Wiem , że sporo dziewczyn tak robiło i cię krzywdziło.Ale nie one. Pamiętasz jak mi opowiadałeś pierwsze spotkanie z Martą. Jak spojrzłeś jej w oczy i nie mogłes przestać o niej mysleć?-dodał Lou
- Właśnie, jak byliśmy razem na stołówce, i teraz na boisku.Nie mogły by tak udawać- wciął się loczek
- Ja już nie wiem, mam wszyskiego dość. - swierdził blondyn, a następnie podszedł do niego Zayn i mocno go przytulił.
-Chłopaki idę się położyć i pomyśleć o tym wszyskiem- odparł smutny blondyn
- Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze, chodzcie spać bo jutro szkoła.- dodał Liam.
Rano u nas w domu. Pierwsza obudziła się Kasia, poszła się umyć, a potem mnie obudzić
- Marta, wstawaj. Do szkoły trzeba iść.
- Kasia moja noga, strasznie mnie boli.
- Pokaż mi ją
Odwinęła mi bandarz i była przestraszona. Moje kolano było całe sine. Kasia chciała zostać ze mną w domu, ale się nie zgodziłam i kazałam iść jej do szkoły. Po długiej dyskusji się zgodziła. Zostałam cały dzień w łóżku i rozmyślałam o wczorajszym dniu, próbowałam zrozumieć zachowanie Nialla ponieważ przypomiało mi się to co mówiła nam Monika. Bo tych rozmyśleniach zasnęłam.
~Tymczasem w szkole~
- Hej Kasia,a Marta gdzie? Co z jej nogą?
- Hej Monia. Nie zadobrze, ma całe sine kolano i nie może chodzić.
- O kurde to nie dobrze.
Nagle podszedł do nich Harry
- Cześć dziewczyny, Kasia mozemy pogadać?- zaczął loczek
- O czym chcesz gadać?- odparła oburzon Kasia
- Proszę , nie zajmę Ci dużo czasu?- dodał Harry
- Widzę, że coś się stało. Ja idę, a wy pogadajcie.- Monika odeszła
- Co chcesz? - powiedziała wkurzona
- Proszę nie złość się , on nie chciał. Mówiłem mu, że to nie tak. W ogóle gdzie jest Marta?- dodał zaniepokojony chłopak
- Chciał, nie chciał nie mam głowy o tym mysleć. Marta leży w domu i nie moze chodzić. Harry nie wiem co mam robić, już mam dość. To wszystko mnie przerasta- dodała
- Spokojnie , Niallem zajmiemy się poźniej.Teraz trzeba pomysleć co z Martą.-odparł zaniepokojony Harry
- Co macie takie miny, co się dzieje? Kasia?- nagle podszeł Louis
- Marta nie może chodzić, nie wiem co mam zrobić.-odpowiedział loczek
- Spokojnie przecież moja mama pracuje w szpitalu, napewno nam pomoże. - odparł Lou
-Naprawdę , dziękuję .Jesteś kochany. Mam dzieje, że nie uwierzyłeś w tą historię. To nie miało tak wyglądać. Wiem nawaliłysmy torchę, ale. -mówiąc to przerwał jej Louis
- Kasia spokojnie, wierzę Ci. Niall bardzo was lubi, a przede wszystkim Martę i przejdzie mu, zobaczysz. Zareagował tak ponieważ wiele ludzi nas wykorzystuje.
- Właśnie, widzisz Kasiu jesteśmy po waszej stronie, wszystko będzie dobrze- dodał usmiechnięty Harry
- Nie wiem jak się wam odwdzięcze. Dziękuje wam jeszcze raz.- mówiąc to spłynęła jej łza po policzku.
- To polekcjach podjedziemy po was i pojedziemy do szpitala.- dodał Lou
- Ale prosze tylko wy, nie mówcie na razie chłopakom, dobrze?- spytała chłopaków
- Jasne, tylko my. Nasza tajemnica- odparli obydwoje
Nagle zabrzmiał dzwonek. Wszyscy rozeszli się na lekcje. Po szkole Kasia poszła szybko do domu, aby się przyszykować do szpitala. Kiedy weszła odrazu przyszła do mnie do pokoju
- Jak się czujesz? Jedziemy do szpitala.
- Nie najlepiej, ale po co do szpitala. Nie przesadzajmy, zwykła maść i po kłopocie. A poza tym jak chcesz się tam dostać, nawet nie wiemy gdzie on jest.
- Tak, ale pomoże nam Harry i Lou.- dodała ciszej
- Coo? Proszę Cię. Nie chcę się im pokazywać, nie po tym wszystkim.- odparłam wkurzona
- Uspokój się. Oni nie są na nas źli. Ubieraj się bo zaraz przyjadą. Chyba nie chcesz, żeby coś ci się stało!- dodała oburzona
- No niech będzie, ale nie będzie Nialla prawda?!- spytałam smutna
- Nie, on o niczym nie wie.- mówiąc to podniosła mnie i pomogła mi się ubrać
Kiedy się ubrałysmy zadzwonił dzwonek, byli to chłopcy. Harry pomógł mi zejść po schodach i wsiąść do samochodu. Bardzo mnie wtedy bolała noga i Kasia trzymała mnie mocno za rękę. Po 10 minutach dojechaliśmy na miejsce.Lou poszedł po wózek, abym się nie męczyła. Czułam się dziwnie, kiedy wszyscy chodzili wkoło mnie i robili ze mnie obłożnie chorą. Następnie poszliśmy do mamy Lou , która zaprowadziłą nas do lekarza. Weszłam do gabinetu z Kasią, a chłopcy czekali na zewnątrz. Kiedy wyszłyśmy, łzy spływałmy mi po policzku.
- Marta, co się stało? Czy to coś poważnego-? spytał przestraszony loczek
- Niestety tak. Lekarz powiedział, że Marta ma uszkodzone kolano i będzie potrzeba rehabilitacja- odparła smutna Kasia i zapadła cisza.
Poszliśmy do samochodu i Lou zawiół nas do domu. Nie odzywaliśmy się całą drogę. Kiedy dojechaliśmy weszliśmy wszyscy do mieszkania, a ja poszłam do swojego pokoju. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Kasia z chlopakami siedzieli w salonie i dość długo rozmawiali. Po dwóch godzinach przyszli ze mną porozmawiać.
- Ej słuchaj, wszystko będzie dobrze, słyszysz- powiedziała Kasia
- Właśnie będziemy wam pomagać, damy radę- dodał loczek
- Jesteście kochani, tylko jeśli Kasia pamiętasz to ja już miałam problem z tą nogą i boje się co teraz będzie. - odpowiedziałam przestraszona
- Spójrz na mnie, damy radę. Zanim się obrócisz będzie wszystko dobrze. - dodał Lou i przytulił mnie
- A co teraz z Niallem, chciałam iść mu wszystko wytłumaczyć . Nie mogę tak , czuję się jeszcze gorzej wiedząc, że go zraniłam.
- Nim się nie przejmuj, my z nim pogadamy- usmiechnął się Harry - my już Lou musimy iść, niech dziewczyny odpoczną. Do zobaczenia jutro w szkole Kasiu. I pamiętaj Marta, wszystko będzie dobrze.
Chłopcy pożegnali się z nami i poszli. Ja z Kasią rozmawiałyśmy jescze trochę i poszłyśmy spać. Miałam już dość wrażeń.
No i jest 3. Coś chyba koneic zwaliłam, ale cóż.
-Ale ja nie chciałam, żeby tak było, naprawdę. Od chwili gdy się zderzyliśmy i spojrzałam mu w oczy nie mogę przestać o nim myśleć. Jaka ja jestem głupia,po co ja mu mówiłam.
- Dobrze, że tak się stało.Lepiej teraz niż później. Chodź do domu, nienajlepiej z twoją nogą, coraz mocnej krwami.
- Tak, bo się przewróciłam jak biegłam.Proszę pomóż mi dojść na górę. Chcę się iść położyć spać, zapomieć.
Poszłyśmy na górę.Kasia pomogła mi się przebrać, odkaziła mi nogę i zabandażowała. Położyłam się do łóżka i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
~Tymczasem u chłopców w mieszkaniu~
- Stary powiesz nam o co chodzi ?- spytał wkurzony Harry
- Marta, powiedziała mi, że wie o nas. Ja już mam dość tych fałszywych ludzi.-odparł Niall
- Jejku to nie znaczy, że jest taka jak wszyskie. Wiem , że sporo dziewczyn tak robiło i cię krzywdziło.Ale nie one. Pamiętasz jak mi opowiadałeś pierwsze spotkanie z Martą. Jak spojrzłeś jej w oczy i nie mogłes przestać o niej mysleć?-dodał Lou
- Właśnie, jak byliśmy razem na stołówce, i teraz na boisku.Nie mogły by tak udawać- wciął się loczek
- Ja już nie wiem, mam wszyskiego dość. - swierdził blondyn, a następnie podszedł do niego Zayn i mocno go przytulił.
-Chłopaki idę się położyć i pomyśleć o tym wszyskiem- odparł smutny blondyn
- Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze, chodzcie spać bo jutro szkoła.- dodał Liam.
Rano u nas w domu. Pierwsza obudziła się Kasia, poszła się umyć, a potem mnie obudzić
- Marta, wstawaj. Do szkoły trzeba iść.
- Kasia moja noga, strasznie mnie boli.
- Pokaż mi ją
Odwinęła mi bandarz i była przestraszona. Moje kolano było całe sine. Kasia chciała zostać ze mną w domu, ale się nie zgodziłam i kazałam iść jej do szkoły. Po długiej dyskusji się zgodziła. Zostałam cały dzień w łóżku i rozmyślałam o wczorajszym dniu, próbowałam zrozumieć zachowanie Nialla ponieważ przypomiało mi się to co mówiła nam Monika. Bo tych rozmyśleniach zasnęłam.
~Tymczasem w szkole~
- Hej Kasia,a Marta gdzie? Co z jej nogą?
- Hej Monia. Nie zadobrze, ma całe sine kolano i nie może chodzić.
- O kurde to nie dobrze.
Nagle podszedł do nich Harry
- Cześć dziewczyny, Kasia mozemy pogadać?- zaczął loczek
- O czym chcesz gadać?- odparła oburzon Kasia
- Proszę , nie zajmę Ci dużo czasu?- dodał Harry
- Widzę, że coś się stało. Ja idę, a wy pogadajcie.- Monika odeszła
- Co chcesz? - powiedziała wkurzona
- Proszę nie złość się , on nie chciał. Mówiłem mu, że to nie tak. W ogóle gdzie jest Marta?- dodał zaniepokojony chłopak
- Chciał, nie chciał nie mam głowy o tym mysleć. Marta leży w domu i nie moze chodzić. Harry nie wiem co mam robić, już mam dość. To wszystko mnie przerasta- dodała
- Spokojnie , Niallem zajmiemy się poźniej.Teraz trzeba pomysleć co z Martą.-odparł zaniepokojony Harry
- Co macie takie miny, co się dzieje? Kasia?- nagle podszeł Louis
- Marta nie może chodzić, nie wiem co mam zrobić.-odpowiedział loczek
- Spokojnie przecież moja mama pracuje w szpitalu, napewno nam pomoże. - odparł Lou
-Naprawdę , dziękuję .Jesteś kochany. Mam dzieje, że nie uwierzyłeś w tą historię. To nie miało tak wyglądać. Wiem nawaliłysmy torchę, ale. -mówiąc to przerwał jej Louis
- Kasia spokojnie, wierzę Ci. Niall bardzo was lubi, a przede wszystkim Martę i przejdzie mu, zobaczysz. Zareagował tak ponieważ wiele ludzi nas wykorzystuje.
- Właśnie, widzisz Kasiu jesteśmy po waszej stronie, wszystko będzie dobrze- dodał usmiechnięty Harry
- Nie wiem jak się wam odwdzięcze. Dziękuje wam jeszcze raz.- mówiąc to spłynęła jej łza po policzku.
- To polekcjach podjedziemy po was i pojedziemy do szpitala.- dodał Lou
- Ale prosze tylko wy, nie mówcie na razie chłopakom, dobrze?- spytała chłopaków
- Jasne, tylko my. Nasza tajemnica- odparli obydwoje
Nagle zabrzmiał dzwonek. Wszyscy rozeszli się na lekcje. Po szkole Kasia poszła szybko do domu, aby się przyszykować do szpitala. Kiedy weszła odrazu przyszła do mnie do pokoju
- Jak się czujesz? Jedziemy do szpitala.
- Nie najlepiej, ale po co do szpitala. Nie przesadzajmy, zwykła maść i po kłopocie. A poza tym jak chcesz się tam dostać, nawet nie wiemy gdzie on jest.
- Tak, ale pomoże nam Harry i Lou.- dodała ciszej
- Coo? Proszę Cię. Nie chcę się im pokazywać, nie po tym wszystkim.- odparłam wkurzona
- Uspokój się. Oni nie są na nas źli. Ubieraj się bo zaraz przyjadą. Chyba nie chcesz, żeby coś ci się stało!- dodała oburzona
- No niech będzie, ale nie będzie Nialla prawda?!- spytałam smutna
- Nie, on o niczym nie wie.- mówiąc to podniosła mnie i pomogła mi się ubrać
Kiedy się ubrałysmy zadzwonił dzwonek, byli to chłopcy. Harry pomógł mi zejść po schodach i wsiąść do samochodu. Bardzo mnie wtedy bolała noga i Kasia trzymała mnie mocno za rękę. Po 10 minutach dojechaliśmy na miejsce.Lou poszedł po wózek, abym się nie męczyła. Czułam się dziwnie, kiedy wszyscy chodzili wkoło mnie i robili ze mnie obłożnie chorą. Następnie poszliśmy do mamy Lou , która zaprowadziłą nas do lekarza. Weszłam do gabinetu z Kasią, a chłopcy czekali na zewnątrz. Kiedy wyszłyśmy, łzy spływałmy mi po policzku.
- Marta, co się stało? Czy to coś poważnego-? spytał przestraszony loczek
- Niestety tak. Lekarz powiedział, że Marta ma uszkodzone kolano i będzie potrzeba rehabilitacja- odparła smutna Kasia i zapadła cisza.
Poszliśmy do samochodu i Lou zawiół nas do domu. Nie odzywaliśmy się całą drogę. Kiedy dojechaliśmy weszliśmy wszyscy do mieszkania, a ja poszłam do swojego pokoju. Nie chciałam z nikim rozmawiać. Kasia z chlopakami siedzieli w salonie i dość długo rozmawiali. Po dwóch godzinach przyszli ze mną porozmawiać.
- Ej słuchaj, wszystko będzie dobrze, słyszysz- powiedziała Kasia
- Właśnie będziemy wam pomagać, damy radę- dodał loczek
- Jesteście kochani, tylko jeśli Kasia pamiętasz to ja już miałam problem z tą nogą i boje się co teraz będzie. - odpowiedziałam przestraszona
- Spójrz na mnie, damy radę. Zanim się obrócisz będzie wszystko dobrze. - dodał Lou i przytulił mnie
- A co teraz z Niallem, chciałam iść mu wszystko wytłumaczyć . Nie mogę tak , czuję się jeszcze gorzej wiedząc, że go zraniłam.
- Nim się nie przejmuj, my z nim pogadamy- usmiechnął się Harry - my już Lou musimy iść, niech dziewczyny odpoczną. Do zobaczenia jutro w szkole Kasiu. I pamiętaj Marta, wszystko będzie dobrze.
Chłopcy pożegnali się z nami i poszli. Ja z Kasią rozmawiałyśmy jescze trochę i poszłyśmy spać. Miałam już dość wrażeń.
No i jest 3. Coś chyba koneic zwaliłam, ale cóż.
środa, 1 lutego 2012
Rozdział II
-Kasia!! Wstawaj już, chyba nie chcesz się spoźnieć pierwszego dnia do szkoły.-Krzyknęłam z korytarza
- Coooo ? Ja śpie, daj mi spokój.!
- Wstawaj, albo cię zrzucę z łóżka.
-Już, tylko nie krzycz no. - mówiąć to wstała i poszła w stronę łazienki
- Ja ide robić śniadanie, a ty idz się ogarnąć. Co chcesz na śniadanie?
- Kakao i kanapki.
-Ok. Ale zbieraj się bo za 15 min wychodzimy.
Zjadłyśmy śniadanie i poszłyśmy do szkoły. Pierwsza była matma i szukałyśmy klasy .Nagle zagapiłam się w telefon i uderzyłam w kogoś,spadły mi okulary i nic nie widziałam. Kiedy je założyłam i podniosłam głowę ujrzałam piękne niebieskie oczy. Był to Niall, jeden z zespołu 1D. Nie wiedziałam co mam zrobić, serce waliło mi jak młot. Po chwili wstałam i odeszłam jak gdyby nic . Nagle usłyszłam:
- Ej poczekaj! Twój telefon!- odwróciłam się i wróciłam do chłopaka
- A tak, właśnie. Mój telefon..- odparłam przestraszona
- Nie ma za co. Coś się stało?
- Nie nic, dzięki za komórkę.- odpowiedziałam uspokojona
- Chyba jesteś nowa, nie widziałem Cię wcześniej- odparł usmiechnięty.
-Tak , dziś mój pierwszy dzień i nie mogę się połąpać.
- Tak w ogóle to jestem Niall, a ty jak masz na imię?
-Jestem Marta.- byłam trochę zwstydzona i nie wiedziałam co mam zrobić
- Może mogę jakoś pomóc?
- Szukam klasy od matmy, wiesz która to?
- Tak wiem, 3 od końca korytarza.
- Ok, dzięki. Muszę iść.-odeszłam szybkim krokiem
- Narazie.
Nagle w tłumie znalazłam Kasię.
-Marta! Gdzie byłaś, wszędzie Cię szukam.
- Przepraszam, ale miałam stłuczkę- stwierdziałm zadowolona
- Coo? O czym ty do mnie mówisz?
- No bo się zderzyłam z Niallem, tak z TYM!- widziałam zdziwienie w jej oczach.
- Jak to? Znowu ściemiasz!
- No weś, serio.Tak se normalnie idę i bum hahahah.
- I co fajnie było się z nim zderzyć, może chcesz o tym porozmawiać -powiedziała z sarkazmem
-No jasne, nie zapomnę tego do końca życia. Oj nie złość się, że Cię zostawiłam, ale tyle tu ludzi, że się pogubiłam. Chodźmy pod klasę.
- Nie gniewam. A wiesz moze która to?
- A wiem, Niall mi powiedział- Kasia już nic nie odpowiedziała i poszłyśmy na lekcję
Po 3 lekcji poszłyśmy na lunch, na stołówkę. Stanęłam w kolejce, a Kasia poszła zając stolik. Kiedy była moja kolej złożyłam zamówienie:
-Poproszę coca-colę, jabłko, wodę mineralną, frytki i kurczaka.
- Za to będzie 5,60
Kiedy sięgnęłam po kasę okazało się, że zabrakło mi 1 funta.
- Przepraszam, brakuje mi funta, proszę odłożyć wodę.
- Marta ja ci pożyczę. -usłyszałam w oddali, odkręciłam się i ujrzałam Nialla
- Jeżeli był byś tak uprzejmy.
- Nie ma problemu
Zapłaciłam i poszłam do Kasi do stolika, mało co się nie przewróciłam z tą tacką, ale jakoś doszłam.
- Ej! Widziałam, że gadałaś z Niallem. O co chodzi?
- Zabrakło mi kasy i pożyczył mi.
- Jejku, myślałam, że jak idziesz to chociaż wzięłaś kasę ,myślisz czasem?.
- Luzik, zabrakło mi funciaka. Nic się nie stało- powiedziałam uśmiechnięta
- Dobra daj mi te jedzenie,głodna jestem- i zabrała swoje jedzenie
Zabrałysmy się z Kasią za jedzenie i w trakcie gadałyśmy. Nagle spostrzegłam się, że przed nami stali Niall z kumpelm, który miał świetne loczki.
-Hej dziewczyny, czy mogę się z kolegą dosiąść bo nie ma wolnych stolików. Marta nie masz nic przeciwko? - usłyszawszy to byłam nieźle zdziwiona
- Co? Nie, nie siadajcie, akurat oddam ci kasę.
- Przestań nie musisz mi nic oddawać. Tak poza tym to jest Harry mój przyjaciel.
- Miło nam, to jest moja siostra Kasia
- Jak wam się podoba szkoła -zaczął Niall, który się cały czas uśmiechał
- Narazie wszystko okej, poznałyśmy fajną dziewczynę , Monikę.Chodzi z nami do klasy.
- Aaaaaaaa, wiem którą. Przyjaźnimy się. My jeszcze w naszej paczce mamy 3 chłopaków, ale akurat musieli zostać w klasie.- wtrącił Harry
- Aha, to fajnie, że macie taką zgraną ekipę.- odpowiedziałam bez sensu
- Z kąd jesteście, bo chyba nie z Anglii, macie taki inny akcent-dodał Niall
-Tak, razem z Martą jesteśmy z Polski. Przeprowadziłyśmy się tu na ostatni rok, ponieważ jest to świetna szkoła. Niestety nie mogłyśmy wcześniej, bo byłyśmy niepełnoletnie i nie mogłybyśmy same zamieszkać.Całe szczęście już jestem, Marta jeszcze nie .-odpowiedziała zapatrzona w chłopaka w loczkach.
- U nas wszyscy mamy już 18 lat. Marta to ty jeszcze grzeczna dziewczynka niepijąca .-wspomiał blondas z niebieskimi oczmi
- Nie pije alkoholu, no może tylko sporadycznie. Tak nie przerywając rozmowy może zjemy bo na lekcje trzeba będzie iść.
- No masz rację, jestem strasznie głodny.-odprał Niall
Po zjedzonym posiłku, pogadałyśmy chwilę z chłopakami i wróciliśmy wszyscy na swoje zajęcia. . Następną lekcje siedzieliśmy w bibliotece ponieważ nie było nauczyciela. Nareszcie była już Monika i miałyśmy towarzystko.
- Hejka Monia, jak u lekarza, wszystko w porządku ?
- Tak, tak . Miałam badania kontrolne. A jak wam minął pierwszy dzień w szkole?
- Jak na pierwszy to nieźle nam poszło .Poznałyśmy twoich kolegówa, Nialla i Harrego. Jejku oni są świetni!!- odparłam podekscytowana
- Uuuu widzę, że też jesteście ich fankami. Chłopcy kochają swoich fanów, tylko nie nawidzą jak naruszają ich prywatnoć. Niektóre są starsze, stoją pod ich domem całymi dniami albo przystawiają się.- stanowczo odparła Monika
- Tak uwielbiamy ich. Ale nic nie gadaliśmy o tym, że są sławni. Nawet jak się przedstawili to też jak byśmy ich nie znały wcześniej. Marta oczywiście musiała wpaść na Nialla i zrobić przypał.
- Yhy jasne, dzięki.Nie wpadłam na niego specjalnie!-dodałam oburzona
- Spokojnie, chłopaki sa naprawdę fajni. A mówicie, że lubicie ich zespół to kogo najbardziej? Wnoskując po rozmowie to Niall pewnie Marcie, zgadłam?- spyta ciekawie Monia
- Niestety tak. Podoba mi się , tzn kocham jego niebieskie oczy, to że gra na gitarze i ubóstwiam jego uśmiech.
- No Niall jest wspaniałym człowiekiem, ale wrażliwym. Nie raz się na tym przejechał, że był z dziewczyną, a ona go wykorzystała i rzucała. Pamietam, że strasznie wtedy cierpiał. No a ty Kasia? Kogo najbardziejsz lubisz?
- Nie no wiesz, ja to tam wszystkich- odpowiedziała speszona Kasia
-Hahahha wszystkich, no powiedz prawdę- wtrąciłam rozbawiona
- No dobra. Harry jest fajny, jego uśmiech i te loczki. No jest poprostu boski. Jak z nim gadałyśmy byłam normalnie w niebie. Ale pod żadnym pozorem nie możesz nikomu o tym powiedzieć, obiecaj? A Tak wogóle ty się nie podkochujesz w którymś?
- Objecuję, nie wygadam. Nie ja ich kocham jak braci,ale nic więcej. Wychowaliśmy się razem, ale bez Nialla ponieważ on na początku mieszkał w Irlandii,ale potem przyjechał tu do szkoły i mieszkał u wujka. Teraz jak wiecie chłopcy mieszkają razmem. Chodzcie już pójdziemy bo akurat zaraz koniec lekcji.
-Dobry pomysł. Monika, a może byś przyszła do nas teraz? Co ty na to ?- dodała Kasia
- Wiesz, akurat mam wolne dziś. Zadzwonię tylko do mamy i możemy isć.- odeszła zadzwonić
W drodze do domu usłyszałam znajomy głos wołający Monikę. Odwróciłyśmy się, był to Harry.
- Ej Monia idziesz z nami na 18:00 pograć w kosza?
- No jasne, może dziewczyny wybierzecie się znami?-zaproponowała Monia
- Właśnie dawajcie będzie fajnie i bliżej sie poznamy. -dodał loczeknika- Możemy się przejść z wami.-odpowiedziała Kasia
- To do zobaczenia dziewczyny na boisku.-uśmiechnął się i odszedł.
Potem poszłyśmy do nas do domu, zrobiłyśmy sobie coś do jedzenia, pogadałyśmy trochę. Zbliżała się 17:00 więc Monika poszła się przebrać do domu i miała po nas przyjść za pół godziny. Poszłyśmy się z Kasią przebrać w krótkie spodenki, ponieważ było ciepło, wzięłyśmy jeszcze bluzy, nałożyłyśmy tramki i byłśmy gotowe do wyjścia. Zeszłyśmy na dół gdzie czekała na nas Monika i poszłyśmy.Na miejscu była już piątka chłopców machających nam z daleka. Monika przedstawiła nas z resztą chłopców. Graliśmy ja z Kasią, Lou i Zaynem na Monikę, Nialla i Liama.Chłopcy grali fenomenalnie. Nagle Lou podał mi piłkę i podbiegłam z nią pod kosz..Niestety Niall chciał mi ją zabrać i rozpędzony we mnie trafił. Przewróciłam się na nogę. Na początku bardzo mnie bolała i nie mogłam nią ruszyć. Łzy leciały mi po twarzy.
-Marta, nic ci nie jest?-spytał się przestraszony Niall
-Chyba nie, idzcie grać dalej, ja chwilkę odpocznę.-odparłam
- Marta, zdarłaś całe kolano, krew ci leci, trzeba iść do domu-odrzekła opiekuńczo Kasia
- My mieszkamy kilka kroków z tąd, chodzcie.-odparł Lou
- Nie, dzięki damy sobie radę.- odpowiedziałam
- Idziecie z nami. Ja spowowałem, że Marta się przewróciła i pomożemy wam. Nie macie nic do gadania. Harry weź piłkę i bluzy dziewczyn i idziemy.-odparł blondyn
Nagle do Moniki zadzownił telefon. To była jej mama, kazała jej już wrócić do domu. Przeprosiła nas i pobiegła. Niall złapał mnie pod rękę i pomógl mi iść ponieważ sama bym nie dała rady. Kiedy szliśmy,rozmawialiśmy. Jest on naprawdę świetną osobą, taki opiekuńczy.Słyszałam w dali, że Kasia szła śmiejąc się z chłopcami. Cieszyłam się, że się z nimi zakolegowałyśmy, tylko nie cieszyło mnie to jak wygląda moja noga.Kiedy weszłyśliśmy do mieszkania chłopców oniemiałam. To był chyba środek jakiegoś pałacu. Mieszkali w dwupoziomowym mieszkaniu. Chłopcy zaprosili nas do salonu, ale ja chciałam iść do łazienki umyć nogę. Poszłam z Niallem.
- Jesze raz Cię przepraszam, nie chciałem- wspomiał zaniepokojony chłopak
- A ja ci jeszcze raz mówię, nic się nie stało. Zadrapane mam kolano i tyle. Wiesz ile razy tak miała tylko,że wtedy nie miałam tak dobrej pielęgniarki.- uśmiechnęłam się
- Ale powiem Ci, że świetnie wam z Kasią szło. Mówie serio, zazwyczja dziewczyny wolą zakupy czy inne rzeczy od sportu.
- Ja z Kasią uwilebiam praktycznie wszyskie sporty. Też lubimy isć na zakupy i takie tam. Ale jakoś nigdy nie byłyśmy i mam nadzjeje, że nie będziemy takimi "co będą bały się porudzić".
- Powiem, że znam sporo dziewczyn, serio i rzadko spotykamy takie jak wy. Monika włąśnie taka jest, dlatego świetnie się dogadujemy.
- Mówisz, że sporo dziewczyn. Szalejecie chłopaki.
- Nie, nie o to chodzi. No bo my z chłopakaki mamy zespół i mamy troche fanek.
- Niall muszę się do czegoś przyznać ?
- Słucham, co jest?- spojrzał dziwnym wzrokiem
- Bo my z Kasią was znamy.Chodzi mi o to, że wiemy, ze jesteście sławni.- odparłam cicho
- Aha. Jeszcze powiedz, że jesteście naszymi wielkimi fankami i zaplanowałyście to, żeby sie do nas zbliżyc! Super, myślałem, że wy jesteście inne!- krzyczał Niall
- Cooo ? Nie, chodziło mi o co innego.To nie miało tak wyjść !
- Myślałaś, że jak to usłyszę to będę skalał z radaści?!-odparł
- Coooo? O co ci człowieku chodzi? -odpowiedziałam i biegłam z domu.
- Ej co się stało? Niall? - spytała Kasia, wchodząc do nas do łazienki
-Uknułyście to! Ja myślałem, że jesteście inne. Ale jesteście wszyskie takie same. Wchodzicie w nasze życie,a potem sprzedajacie informacje tym szmatławcom. Mam już dosyć tego wszystkiego!
- Cooo? O co ci chodzi ? Domyśłam się, że Marta powiedziała Ci, że wiemy, że jesteście sławni.Tak wiemy, ale nie mówiłyśmy tego, aby nie było czgoś takiego właśnie, że lecimy na sławę i kasę! Spadam ide szukać Marty.-Kasia wybiegła z domu trzaskając drzwiami.
No i jest drugi rozdział :D
- Coooo ? Ja śpie, daj mi spokój.!
- Wstawaj, albo cię zrzucę z łóżka.
-Już, tylko nie krzycz no. - mówiąć to wstała i poszła w stronę łazienki
- Ja ide robić śniadanie, a ty idz się ogarnąć. Co chcesz na śniadanie?
- Kakao i kanapki.
-Ok. Ale zbieraj się bo za 15 min wychodzimy.
Zjadłyśmy śniadanie i poszłyśmy do szkoły. Pierwsza była matma i szukałyśmy klasy .Nagle zagapiłam się w telefon i uderzyłam w kogoś,spadły mi okulary i nic nie widziałam. Kiedy je założyłam i podniosłam głowę ujrzałam piękne niebieskie oczy. Był to Niall, jeden z zespołu 1D. Nie wiedziałam co mam zrobić, serce waliło mi jak młot. Po chwili wstałam i odeszłam jak gdyby nic . Nagle usłyszłam:
- Ej poczekaj! Twój telefon!- odwróciłam się i wróciłam do chłopaka
- A tak, właśnie. Mój telefon..- odparłam przestraszona
- Nie ma za co. Coś się stało?
- Nie nic, dzięki za komórkę.- odpowiedziałam uspokojona
- Chyba jesteś nowa, nie widziałem Cię wcześniej- odparł usmiechnięty.
-Tak , dziś mój pierwszy dzień i nie mogę się połąpać.
- Tak w ogóle to jestem Niall, a ty jak masz na imię?
-Jestem Marta.- byłam trochę zwstydzona i nie wiedziałam co mam zrobić
- Może mogę jakoś pomóc?
- Szukam klasy od matmy, wiesz która to?
- Tak wiem, 3 od końca korytarza.
- Ok, dzięki. Muszę iść.-odeszłam szybkim krokiem
- Narazie.
Nagle w tłumie znalazłam Kasię.
-Marta! Gdzie byłaś, wszędzie Cię szukam.
- Przepraszam, ale miałam stłuczkę- stwierdziałm zadowolona
- Coo? O czym ty do mnie mówisz?
- No bo się zderzyłam z Niallem, tak z TYM!- widziałam zdziwienie w jej oczach.
- Jak to? Znowu ściemiasz!
- No weś, serio.Tak se normalnie idę i bum hahahah.
- I co fajnie było się z nim zderzyć, może chcesz o tym porozmawiać -powiedziała z sarkazmem
-No jasne, nie zapomnę tego do końca życia. Oj nie złość się, że Cię zostawiłam, ale tyle tu ludzi, że się pogubiłam. Chodźmy pod klasę.
- Nie gniewam. A wiesz moze która to?
- A wiem, Niall mi powiedział- Kasia już nic nie odpowiedziała i poszłyśmy na lekcję
Po 3 lekcji poszłyśmy na lunch, na stołówkę. Stanęłam w kolejce, a Kasia poszła zając stolik. Kiedy była moja kolej złożyłam zamówienie:
-Poproszę coca-colę, jabłko, wodę mineralną, frytki i kurczaka.
- Za to będzie 5,60
Kiedy sięgnęłam po kasę okazało się, że zabrakło mi 1 funta.
- Przepraszam, brakuje mi funta, proszę odłożyć wodę.
- Marta ja ci pożyczę. -usłyszałam w oddali, odkręciłam się i ujrzałam Nialla
- Jeżeli był byś tak uprzejmy.
- Nie ma problemu
Zapłaciłam i poszłam do Kasi do stolika, mało co się nie przewróciłam z tą tacką, ale jakoś doszłam.
- Ej! Widziałam, że gadałaś z Niallem. O co chodzi?
- Zabrakło mi kasy i pożyczył mi.
- Jejku, myślałam, że jak idziesz to chociaż wzięłaś kasę ,myślisz czasem?.
- Luzik, zabrakło mi funciaka. Nic się nie stało- powiedziałam uśmiechnięta
- Dobra daj mi te jedzenie,głodna jestem- i zabrała swoje jedzenie
Zabrałysmy się z Kasią za jedzenie i w trakcie gadałyśmy. Nagle spostrzegłam się, że przed nami stali Niall z kumpelm, który miał świetne loczki.
-Hej dziewczyny, czy mogę się z kolegą dosiąść bo nie ma wolnych stolików. Marta nie masz nic przeciwko? - usłyszawszy to byłam nieźle zdziwiona
- Co? Nie, nie siadajcie, akurat oddam ci kasę.
- Przestań nie musisz mi nic oddawać. Tak poza tym to jest Harry mój przyjaciel.
- Miło nam, to jest moja siostra Kasia
- Jak wam się podoba szkoła -zaczął Niall, który się cały czas uśmiechał
- Narazie wszystko okej, poznałyśmy fajną dziewczynę , Monikę.Chodzi z nami do klasy.
- Aaaaaaaa, wiem którą. Przyjaźnimy się. My jeszcze w naszej paczce mamy 3 chłopaków, ale akurat musieli zostać w klasie.- wtrącił Harry
- Aha, to fajnie, że macie taką zgraną ekipę.- odpowiedziałam bez sensu
- Z kąd jesteście, bo chyba nie z Anglii, macie taki inny akcent-dodał Niall
-Tak, razem z Martą jesteśmy z Polski. Przeprowadziłyśmy się tu na ostatni rok, ponieważ jest to świetna szkoła. Niestety nie mogłyśmy wcześniej, bo byłyśmy niepełnoletnie i nie mogłybyśmy same zamieszkać.Całe szczęście już jestem, Marta jeszcze nie .-odpowiedziała zapatrzona w chłopaka w loczkach.
- U nas wszyscy mamy już 18 lat. Marta to ty jeszcze grzeczna dziewczynka niepijąca .-wspomiał blondas z niebieskimi oczmi
- Nie pije alkoholu, no może tylko sporadycznie. Tak nie przerywając rozmowy może zjemy bo na lekcje trzeba będzie iść.
- No masz rację, jestem strasznie głodny.-odprał Niall
Po zjedzonym posiłku, pogadałyśmy chwilę z chłopakami i wróciliśmy wszyscy na swoje zajęcia. . Następną lekcje siedzieliśmy w bibliotece ponieważ nie było nauczyciela. Nareszcie była już Monika i miałyśmy towarzystko.
- Hejka Monia, jak u lekarza, wszystko w porządku ?
- Tak, tak . Miałam badania kontrolne. A jak wam minął pierwszy dzień w szkole?
- Jak na pierwszy to nieźle nam poszło .Poznałyśmy twoich kolegówa, Nialla i Harrego. Jejku oni są świetni!!- odparłam podekscytowana
- Uuuu widzę, że też jesteście ich fankami. Chłopcy kochają swoich fanów, tylko nie nawidzą jak naruszają ich prywatnoć. Niektóre są starsze, stoją pod ich domem całymi dniami albo przystawiają się.- stanowczo odparła Monika
- Tak uwielbiamy ich. Ale nic nie gadaliśmy o tym, że są sławni. Nawet jak się przedstawili to też jak byśmy ich nie znały wcześniej. Marta oczywiście musiała wpaść na Nialla i zrobić przypał.
- Yhy jasne, dzięki.Nie wpadłam na niego specjalnie!-dodałam oburzona
- Spokojnie, chłopaki sa naprawdę fajni. A mówicie, że lubicie ich zespół to kogo najbardziej? Wnoskując po rozmowie to Niall pewnie Marcie, zgadłam?- spyta ciekawie Monia
- Niestety tak. Podoba mi się , tzn kocham jego niebieskie oczy, to że gra na gitarze i ubóstwiam jego uśmiech.
- No Niall jest wspaniałym człowiekiem, ale wrażliwym. Nie raz się na tym przejechał, że był z dziewczyną, a ona go wykorzystała i rzucała. Pamietam, że strasznie wtedy cierpiał. No a ty Kasia? Kogo najbardziejsz lubisz?
- Nie no wiesz, ja to tam wszystkich- odpowiedziała speszona Kasia
-Hahahha wszystkich, no powiedz prawdę- wtrąciłam rozbawiona
- No dobra. Harry jest fajny, jego uśmiech i te loczki. No jest poprostu boski. Jak z nim gadałyśmy byłam normalnie w niebie. Ale pod żadnym pozorem nie możesz nikomu o tym powiedzieć, obiecaj? A Tak wogóle ty się nie podkochujesz w którymś?
- Objecuję, nie wygadam. Nie ja ich kocham jak braci,ale nic więcej. Wychowaliśmy się razem, ale bez Nialla ponieważ on na początku mieszkał w Irlandii,ale potem przyjechał tu do szkoły i mieszkał u wujka. Teraz jak wiecie chłopcy mieszkają razmem. Chodzcie już pójdziemy bo akurat zaraz koniec lekcji.
-Dobry pomysł. Monika, a może byś przyszła do nas teraz? Co ty na to ?- dodała Kasia
- Wiesz, akurat mam wolne dziś. Zadzwonię tylko do mamy i możemy isć.- odeszła zadzwonić
W drodze do domu usłyszałam znajomy głos wołający Monikę. Odwróciłyśmy się, był to Harry.
- Ej Monia idziesz z nami na 18:00 pograć w kosza?
- No jasne, może dziewczyny wybierzecie się znami?-zaproponowała Monia
- Właśnie dawajcie będzie fajnie i bliżej sie poznamy. -dodał loczeknika- Możemy się przejść z wami.-odpowiedziała Kasia
- To do zobaczenia dziewczyny na boisku.-uśmiechnął się i odszedł.
Potem poszłyśmy do nas do domu, zrobiłyśmy sobie coś do jedzenia, pogadałyśmy trochę. Zbliżała się 17:00 więc Monika poszła się przebrać do domu i miała po nas przyjść za pół godziny. Poszłyśmy się z Kasią przebrać w krótkie spodenki, ponieważ było ciepło, wzięłyśmy jeszcze bluzy, nałożyłyśmy tramki i byłśmy gotowe do wyjścia. Zeszłyśmy na dół gdzie czekała na nas Monika i poszłyśmy.Na miejscu była już piątka chłopców machających nam z daleka. Monika przedstawiła nas z resztą chłopców. Graliśmy ja z Kasią, Lou i Zaynem na Monikę, Nialla i Liama.Chłopcy grali fenomenalnie. Nagle Lou podał mi piłkę i podbiegłam z nią pod kosz..Niestety Niall chciał mi ją zabrać i rozpędzony we mnie trafił. Przewróciłam się na nogę. Na początku bardzo mnie bolała i nie mogłam nią ruszyć. Łzy leciały mi po twarzy.
-Marta, nic ci nie jest?-spytał się przestraszony Niall
-Chyba nie, idzcie grać dalej, ja chwilkę odpocznę.-odparłam
- Marta, zdarłaś całe kolano, krew ci leci, trzeba iść do domu-odrzekła opiekuńczo Kasia
- My mieszkamy kilka kroków z tąd, chodzcie.-odparł Lou
- Nie, dzięki damy sobie radę.- odpowiedziałam
- Idziecie z nami. Ja spowowałem, że Marta się przewróciła i pomożemy wam. Nie macie nic do gadania. Harry weź piłkę i bluzy dziewczyn i idziemy.-odparł blondyn
Nagle do Moniki zadzownił telefon. To była jej mama, kazała jej już wrócić do domu. Przeprosiła nas i pobiegła. Niall złapał mnie pod rękę i pomógl mi iść ponieważ sama bym nie dała rady. Kiedy szliśmy,rozmawialiśmy. Jest on naprawdę świetną osobą, taki opiekuńczy.Słyszałam w dali, że Kasia szła śmiejąc się z chłopcami. Cieszyłam się, że się z nimi zakolegowałyśmy, tylko nie cieszyło mnie to jak wygląda moja noga.Kiedy weszłyśliśmy do mieszkania chłopców oniemiałam. To był chyba środek jakiegoś pałacu. Mieszkali w dwupoziomowym mieszkaniu. Chłopcy zaprosili nas do salonu, ale ja chciałam iść do łazienki umyć nogę. Poszłam z Niallem.
- Jesze raz Cię przepraszam, nie chciałem- wspomiał zaniepokojony chłopak
- A ja ci jeszcze raz mówię, nic się nie stało. Zadrapane mam kolano i tyle. Wiesz ile razy tak miała tylko,że wtedy nie miałam tak dobrej pielęgniarki.- uśmiechnęłam się
- Ale powiem Ci, że świetnie wam z Kasią szło. Mówie serio, zazwyczja dziewczyny wolą zakupy czy inne rzeczy od sportu.
- Ja z Kasią uwilebiam praktycznie wszyskie sporty. Też lubimy isć na zakupy i takie tam. Ale jakoś nigdy nie byłyśmy i mam nadzjeje, że nie będziemy takimi "co będą bały się porudzić".
- Powiem, że znam sporo dziewczyn, serio i rzadko spotykamy takie jak wy. Monika włąśnie taka jest, dlatego świetnie się dogadujemy.
- Mówisz, że sporo dziewczyn. Szalejecie chłopaki.
- Nie, nie o to chodzi. No bo my z chłopakaki mamy zespół i mamy troche fanek.
- Niall muszę się do czegoś przyznać ?
- Słucham, co jest?- spojrzał dziwnym wzrokiem
- Bo my z Kasią was znamy.Chodzi mi o to, że wiemy, ze jesteście sławni.- odparłam cicho
- Aha. Jeszcze powiedz, że jesteście naszymi wielkimi fankami i zaplanowałyście to, żeby sie do nas zbliżyc! Super, myślałem, że wy jesteście inne!- krzyczał Niall
- Cooo ? Nie, chodziło mi o co innego.To nie miało tak wyjść !
- Myślałaś, że jak to usłyszę to będę skalał z radaści?!-odparł
- Coooo? O co ci człowieku chodzi? -odpowiedziałam i biegłam z domu.
- Ej co się stało? Niall? - spytała Kasia, wchodząc do nas do łazienki
-Uknułyście to! Ja myślałem, że jesteście inne. Ale jesteście wszyskie takie same. Wchodzicie w nasze życie,a potem sprzedajacie informacje tym szmatławcom. Mam już dosyć tego wszystkiego!
- Cooo? O co ci chodzi ? Domyśłam się, że Marta powiedziała Ci, że wiemy, że jesteście sławni.Tak wiemy, ale nie mówiłyśmy tego, aby nie było czgoś takiego właśnie, że lecimy na sławę i kasę! Spadam ide szukać Marty.-Kasia wybiegła z domu trzaskając drzwiami.
No i jest drugi rozdział :D
czwartek, 26 stycznia 2012
Rozdział I
-Nie mogę doczekać się pierwszego dnia w nowej szkole, aaaa! – zwróciłam się podekscytowana do Kasi
-No ja właśnie też, nowe przeżycia, nowi ludzi.
- Ja to się boje jak ludzie nas przyjmą!
-Hmmm? Jak niby mają nas przyjąć?
-No wiesz, czy nas polubią i w ogóle.
-Spokojnie, jakoś w Polsce nie miałyśmy problemów z nawiązywaniem kontaktów – puściła do mnie oczko
-Może i masz racje. Wiesz najbardziej się cieszę, że to właśnie w LONDYNIE będziemy się uczyć i mieszkać same, bez mamy i bez ciągłego jej gderania.
-Hahahahah dobrze, że tego nie słyszy. Ciekawe jak będzie wyglądać nasze mieszkanie?
-No też się zastanawiałam, ale mama mówiła, że urządziła je "po naszemu"
-No mam nadzieję że wie co lubimy i spodoba nam się to.
Naszą rozmowę przerwała stewardessa, która ogłosiła, że zbliżamy się do lądowania. Miała przyjechać po nas dobra koleżanka mamy i oprowadzić nas po mieście . Gdy poszłyśmy po nasze bagaże pani Jola już czekała na nas i nam machała. Przywitałyśmy się z nią i pojechałyśmy do naszego nowego mieszkania. Znajdowało się praktycznie w centrum, blisko do sklepów, szkoły. Dostałyśmy klucz i szybko pobiegłyśmy. Gdy otworzyłyśmy drzwi zaniemówiłyśmy.
-Kasia!!! To jest !
-Tak to jest boskie, wszystko tak jak chciałyśmy!
Nasze mieszkanie było cudowne, wszystko w naszych ulubionych kolorach. Miałyśmy osobno pokoje, wielki salon połączony z kuchnią i olbrzymią wannę. Nagle weszła pani Jola.
-Dziewczynki i jak wam się podoba? Mama się bardzo starała, żeby wyszło jak najlepiej.
- Jest super, tak jak chciałyśmy.
- To świetnie, idźcie na dół po swoje rzeczy i pójdziemy coś zjeść, co wy na to?
-Tak, jestem za jestem strasznie godna!
-Hahahahha cała Kasia, wiecznie głodna, ale za to cię uwielbiam.
Poszłyśmy do restauracji, w której było pyszne jedzenie .Potem zwiedziłyśmy najbliższą okolicę .Jejku widziałyśmy tak niewiele, a i tak byłyśmy oczarowane Londynem. Następnie pani Jola zaprowadziła nas do szkoły, aby pokazać ją nam. Na początku poszłyśmy do pani dyrektor, która była koleżanką naszej mamy. Porozmawiałyśmy chwilkę, a potem poszłyśmy poznać naszą nową klasę. Bałam się jak nas przyjmą. Stojąc pod drzwiami klasy słyszałyśmy dochodzący z niej śmiech. Gdy pani dyrektor otworzyła drzwi wszystkie oczy skierowane były w naszą stronę. Czułyśmy się trochę speszone i z nerwów złapałam mocno Kasi dłoń. Pani dyrektor przedstawiła nas wszystkim.
- Dzień dobry dzieci, chciałabym przedstawić wam nowe koleżanki, Marta Pilitowska i Kasia Sosnowska .Od dziś będą w waszej klasie. Mam nadzieje, że przyjmiecie je do swojego grona, i że będą się dobrze czuły w naszej szkole. Monic jako gospodarz klasy proszę, oprowadź dziewczynki po szkole. – zwróciła się do niskiej blondynki siedzącej w pierwszej ławce.
- Oczywiście pani dyrektor.
Monika wyszła z nami z klasy i się poznałyśmy. Na pierwszy rzut oka fajna, miła dziewczyna. Pokazała nam szkołę i potem poszłyśmy usiąść i chwilkę gadałyśmy.
- Jesteście koleżankami , prawda?
-Nie, jesteśmy siostrami.
- Aha przepraszam, pomyślałam tak ponieważ macie inne nazwiska.
- Tak, ale moi rodzice zginęli 6 lat temy i Marty mama mnie zaadoptowała, chciałam zostać przy swoim nazwisku dlatego tak wyszło.
- Przepraszam, nie wiedziałam. Kasia nie gniewaj się, proszę.
- Przestań za co się mam gniewać. Nic się nie stało -uśmiechnęła się do niej
Nagle zadzwonił dzwonek i słyszałyśmy głośne piski.
- Monika co się dzieje? – spytałam zdziwiona
- Hahahah, przyzwyczaicie się. Znacie zespół One Direction?
- Jasne i bardzo ich lubimy. Ale co to ma wspólnego z tym hałasem?
- Dużo, pewnie nie wiecie, ale chłopcy chodzą do nas do szkoły. Ale są jeszcze tacy, chyba takie, które piszczą na ich widok.
Jak to usłyszałyśmy jebłyśmy takiego szoka. Nie wiedziałyśmy co się dzieje. Kochałyśmy ten zespół i nie miałyśmy pojęcia, że oni chodzą właśnie do tej szkoły.
- Szkoda, że nie widzicie swoich min. – popatrzyła na nas ze śmiechem
- No wiesz nie codziennie dowiadujesz się, że chodzisz do tej samej szkoły co twoi idole. - ciągnęłam
- Może i tak. Chłopcy są świetni lubię z nimi spędzać czas
- Cooooooooooooo? TY ICH ZNASZ? – włączyła się Kasia
- Jasne, kolegujemy się, można nawet powiedzieć przyjaźnimy. Poznaliśmy się jeszcze przed tym jak zostali wielkimi gwiazdami.
- Opowiadaj jacy oni są ?
- Opowiem wam kiedy indziej, jak będzie więcej czasu. Lekcje się już skończyły może wybierzemy się na zakupy, znam świetne sklepy.
- Dobry pomysł, akurat kupimy sobie trochę ciuchów.
- Marta pamiętasz? Trzeba kupić książki!
- Racja, to ja pójdę do sekretariatu po spis, a wy poczekajcie. - powiedziałam
-Okej będziemy tutaj czekać. Tylko nie zgub się w tłumie fanek
- Hahaha, bardzo śmieszne. – odwróciłam się i poszłam w stronę sekretariatu
Kiedy weszłam do szkoły przestraszyłam się, chłopcy próbowali się wydostać, ale coś im nie szło ponieważ byli otoczenie przez kilka dziewczyn. Szczerze to im współczuję bo ja bym nie mogła tak. Poszłam w końcu po ten spis i wróciłam do dziewczyn. Poszłyśmy na zakupy, zawsze o tym marzyłyśmy, żeby obkupić się tu. U nas w Polsce niby są niektóre fajne sklepy, ale to nie to samo co tu. Jeszcze tyle na raz to nie kupiłyśmy nigdy. Następnie poszłyśmy do księgarni, kiedy z niej wyszłyśmy Monic odezwała się:
- Dziewczyny, muszę wracać do domu bo mam zajęcia dodatkowe. Cieszę się, że was poznałam. Jesteście naprawdę fajne.
- My też się cieszymy, że mogłyśmy cię poznać, dziękujemy za wszystko. Marta tak się bała, że nikogo nie poznamy i w ogóle, ale ona tak zawsze, haha. – Kasia spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać
- No wiesz co Kasia, jak mogłaś. – schowałam twarz w rękach i zaczęłam się lekko śmiać
-Jeszcze raz wielkie dzięki Monic za pomoc, jesteś super.
- To buziaczki kochane, jutro się spotkamy w szkole, tylko że ja będę dopiero na 3 lekcyjną bo mam lekarza. Mam nadzieje, że sobie poradzicie.
- Damy radą. To do jutra, baj.
Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do domu. Pierwsze co to zadzwoniłyśmy do mamy i podziękowałyśmy jej za wszystko i opowiedziałyśmy jej co robiłyśmy. Potem się rozpakowałyśmy w swoich pokojach. Nawet nie było problemu bo Kasia poszła do niebieskiego, a ja do pomarańczowego. Jak się już ogarnełyśmy poszłyśmy zrobić zakupy bo bida w lodówce. Po powrocie poszłyśmy pooglądać TV, ale po godzinie poczułyśmy zmęczenie więc poszłyśmy spać.
No to jest mój pierwszy rozdziła, mam nadzieję, że się podobał;)).
-No ja właśnie też, nowe przeżycia, nowi ludzi.
- Ja to się boje jak ludzie nas przyjmą!
-Hmmm? Jak niby mają nas przyjąć?
-No wiesz, czy nas polubią i w ogóle.
-Spokojnie, jakoś w Polsce nie miałyśmy problemów z nawiązywaniem kontaktów – puściła do mnie oczko
-Może i masz racje. Wiesz najbardziej się cieszę, że to właśnie w LONDYNIE będziemy się uczyć i mieszkać same, bez mamy i bez ciągłego jej gderania.
-Hahahahah dobrze, że tego nie słyszy. Ciekawe jak będzie wyglądać nasze mieszkanie?
-No też się zastanawiałam, ale mama mówiła, że urządziła je "po naszemu"
-No mam nadzieję że wie co lubimy i spodoba nam się to.
Naszą rozmowę przerwała stewardessa, która ogłosiła, że zbliżamy się do lądowania. Miała przyjechać po nas dobra koleżanka mamy i oprowadzić nas po mieście . Gdy poszłyśmy po nasze bagaże pani Jola już czekała na nas i nam machała. Przywitałyśmy się z nią i pojechałyśmy do naszego nowego mieszkania. Znajdowało się praktycznie w centrum, blisko do sklepów, szkoły. Dostałyśmy klucz i szybko pobiegłyśmy. Gdy otworzyłyśmy drzwi zaniemówiłyśmy.
-Kasia!!! To jest !
-Tak to jest boskie, wszystko tak jak chciałyśmy!
Nasze mieszkanie było cudowne, wszystko w naszych ulubionych kolorach. Miałyśmy osobno pokoje, wielki salon połączony z kuchnią i olbrzymią wannę. Nagle weszła pani Jola.
-Dziewczynki i jak wam się podoba? Mama się bardzo starała, żeby wyszło jak najlepiej.
- Jest super, tak jak chciałyśmy.
- To świetnie, idźcie na dół po swoje rzeczy i pójdziemy coś zjeść, co wy na to?
-Tak, jestem za jestem strasznie godna!
-Hahahahha cała Kasia, wiecznie głodna, ale za to cię uwielbiam.
Poszłyśmy do restauracji, w której było pyszne jedzenie .Potem zwiedziłyśmy najbliższą okolicę .Jejku widziałyśmy tak niewiele, a i tak byłyśmy oczarowane Londynem. Następnie pani Jola zaprowadziła nas do szkoły, aby pokazać ją nam. Na początku poszłyśmy do pani dyrektor, która była koleżanką naszej mamy. Porozmawiałyśmy chwilkę, a potem poszłyśmy poznać naszą nową klasę. Bałam się jak nas przyjmą. Stojąc pod drzwiami klasy słyszałyśmy dochodzący z niej śmiech. Gdy pani dyrektor otworzyła drzwi wszystkie oczy skierowane były w naszą stronę. Czułyśmy się trochę speszone i z nerwów złapałam mocno Kasi dłoń. Pani dyrektor przedstawiła nas wszystkim.
- Dzień dobry dzieci, chciałabym przedstawić wam nowe koleżanki, Marta Pilitowska i Kasia Sosnowska .Od dziś będą w waszej klasie. Mam nadzieje, że przyjmiecie je do swojego grona, i że będą się dobrze czuły w naszej szkole. Monic jako gospodarz klasy proszę, oprowadź dziewczynki po szkole. – zwróciła się do niskiej blondynki siedzącej w pierwszej ławce.
- Oczywiście pani dyrektor.
Monika wyszła z nami z klasy i się poznałyśmy. Na pierwszy rzut oka fajna, miła dziewczyna. Pokazała nam szkołę i potem poszłyśmy usiąść i chwilkę gadałyśmy.
- Jesteście koleżankami , prawda?
-Nie, jesteśmy siostrami.
- Aha przepraszam, pomyślałam tak ponieważ macie inne nazwiska.
- Tak, ale moi rodzice zginęli 6 lat temy i Marty mama mnie zaadoptowała, chciałam zostać przy swoim nazwisku dlatego tak wyszło.
- Przepraszam, nie wiedziałam. Kasia nie gniewaj się, proszę.
- Przestań za co się mam gniewać. Nic się nie stało -uśmiechnęła się do niej
Nagle zadzwonił dzwonek i słyszałyśmy głośne piski.
- Monika co się dzieje? – spytałam zdziwiona
- Hahahah, przyzwyczaicie się. Znacie zespół One Direction?
- Jasne i bardzo ich lubimy. Ale co to ma wspólnego z tym hałasem?
- Dużo, pewnie nie wiecie, ale chłopcy chodzą do nas do szkoły. Ale są jeszcze tacy, chyba takie, które piszczą na ich widok.
Jak to usłyszałyśmy jebłyśmy takiego szoka. Nie wiedziałyśmy co się dzieje. Kochałyśmy ten zespół i nie miałyśmy pojęcia, że oni chodzą właśnie do tej szkoły.
- Szkoda, że nie widzicie swoich min. – popatrzyła na nas ze śmiechem
- No wiesz nie codziennie dowiadujesz się, że chodzisz do tej samej szkoły co twoi idole. - ciągnęłam
- Może i tak. Chłopcy są świetni lubię z nimi spędzać czas
- Cooooooooooooo? TY ICH ZNASZ? – włączyła się Kasia
- Jasne, kolegujemy się, można nawet powiedzieć przyjaźnimy. Poznaliśmy się jeszcze przed tym jak zostali wielkimi gwiazdami.
- Opowiadaj jacy oni są ?
- Opowiem wam kiedy indziej, jak będzie więcej czasu. Lekcje się już skończyły może wybierzemy się na zakupy, znam świetne sklepy.
- Dobry pomysł, akurat kupimy sobie trochę ciuchów.
- Marta pamiętasz? Trzeba kupić książki!
- Racja, to ja pójdę do sekretariatu po spis, a wy poczekajcie. - powiedziałam
-Okej będziemy tutaj czekać. Tylko nie zgub się w tłumie fanek
- Hahaha, bardzo śmieszne. – odwróciłam się i poszłam w stronę sekretariatu
Kiedy weszłam do szkoły przestraszyłam się, chłopcy próbowali się wydostać, ale coś im nie szło ponieważ byli otoczenie przez kilka dziewczyn. Szczerze to im współczuję bo ja bym nie mogła tak. Poszłam w końcu po ten spis i wróciłam do dziewczyn. Poszłyśmy na zakupy, zawsze o tym marzyłyśmy, żeby obkupić się tu. U nas w Polsce niby są niektóre fajne sklepy, ale to nie to samo co tu. Jeszcze tyle na raz to nie kupiłyśmy nigdy. Następnie poszłyśmy do księgarni, kiedy z niej wyszłyśmy Monic odezwała się:
- Dziewczyny, muszę wracać do domu bo mam zajęcia dodatkowe. Cieszę się, że was poznałam. Jesteście naprawdę fajne.
- My też się cieszymy, że mogłyśmy cię poznać, dziękujemy za wszystko. Marta tak się bała, że nikogo nie poznamy i w ogóle, ale ona tak zawsze, haha. – Kasia spojrzała na mnie i zaczęła się śmiać
- No wiesz co Kasia, jak mogłaś. – schowałam twarz w rękach i zaczęłam się lekko śmiać
-Jeszcze raz wielkie dzięki Monic za pomoc, jesteś super.
- To buziaczki kochane, jutro się spotkamy w szkole, tylko że ja będę dopiero na 3 lekcyjną bo mam lekarza. Mam nadzieje, że sobie poradzicie.
- Damy radą. To do jutra, baj.
Pożegnałyśmy się i poszłyśmy do domu. Pierwsze co to zadzwoniłyśmy do mamy i podziękowałyśmy jej za wszystko i opowiedziałyśmy jej co robiłyśmy. Potem się rozpakowałyśmy w swoich pokojach. Nawet nie było problemu bo Kasia poszła do niebieskiego, a ja do pomarańczowego. Jak się już ogarnełyśmy poszłyśmy zrobić zakupy bo bida w lodówce. Po powrocie poszłyśmy pooglądać TV, ale po godzinie poczułyśmy zmęczenie więc poszłyśmy spać.
No to jest mój pierwszy rozdziła, mam nadzieję, że się podobał;)).
Subskrybuj:
Posty (Atom)